TikTok to stosunkowo nowa platforma społecznościowa, na której użytkownicy dzielą się krótkimi filmikami, które w zamyśle mają być zabawne i dostarczać rozrywkę. Niestety, niejednokrotnie rzeczywistość mija się z oczekiwaniami, a internauci wpadają na coraz to głupsze pomysły.

Jakiś czas temu pisaliśmy on pewnej użytkowniczce TikToka, która w rytm popularnej piosenki wylewa na głowę swojego małego dziecka szklankę mleka. Kobiecie sprawiło to ogromną radość, czego niestety nie można powiedzieć o jej dziecku, które uciekło z płaczem. Jak się jednak okazuje, ta dziwaczna "zabawa" stała się na TikToku prawdziwym trendem. Portal zalały już setki podobnych nagrań.

Oburzony tym jest Jakub Andrzejczak, pedagog i socjolog, doktor nauk humanistycznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i profesor Wielkopolskiej Wyższej Szkoły Społeczno-Ekonomicznej. Na swoim profilu w mediach społecznościowych opublikował kilka podobnych filmików, nie szczędząc przy tym słów krytyki.

- W 2008 roku, w swojej pracy doktorskiej pisałem, że w świecie wirtualnym każdy może być twórcą, każdy może być równy, każdy może być wolny. Dzisiaj się tego wstydzę. Wolność, przed którą nie kroczy rozum, jest tylko kolejną formą zniewolenia - pisze zbulwersowany ekspert.

Jak dodaje, zdaje sobie sprawę z tego, że niektórzy rodzice wyrządzają swoim dzieciom krzywdy większe niż te, które można zobaczyć na nagraniach z TikToka.

W 2008 roku, w swojej pracy doktorskiej pisałem, że w świecie wirtualnym każdy może być twórcą, każdy może być równy,...

Opublikowany przez Jakuba Andrzejczaka - rodzicielstwę, dzieciństwę, edukację Czwartek, 18 czerwca 2020

- Chodzi o to, że ktoś uznaje, że to modne, popularne, hajpowe, normalne ... Chodzi o to, że materiały te oglądają dzieci i młodzież. Chodzi o to, że w tym idiotycznym trendzie nie ma za grosz empatii, która stanowi jeden z fundamentów istnienia społeczeństw - kontynuuje Andrzejczak.

Zawiedzony socjolog napisał, że TikTok nie reaguje na skargi użytkowników na tego typu nagrania. Dlatego wystosował w tej sprawie pismo do Komitetu Praw Dziecka ONZ.