23-letnia Allyson Opfer z Ohio dowiedziała się o swojej ciąży kilka minut przed porodem. Pewnego dnia po przebudzeniu zaczęła odczuwać dziwne skurcze. Jednak nie wpadła w panikę i uznała, że to pewnie przez zbliżającą się miesiączkę.

Jak podaje Daily Mail, kiedy bóle zaczęły się nasilać, postanowiła, że uda się do lekarza. Doktor wykonał badanie krwi, które mogło wskazywać na infekcję nerek, jednak po dokładniejszej analizie poinformował pacjentkę, że od 42 tygodni jest w ciąży. Badania wskazywały, że termin porodu minął dwa tygodnie temu.

Dziewczyna była w prawdziwym szoku. Ostatniego chłopaka miała 9 miesięcy temu i nie spodziewała się, że będzie ojcem jej dziecka. Stwierdziła, że ma nieregularne miesiączki i że brak okresu przez kilka miesięcy to w jej przypadku nic niepokojącego.

Lekarze stwierdzili u Allyson nadciśnienie tętnicze w ciąży, co wykluczyło naturalny poród.

Kiedy powiedzieli mi, że muszę mieć cesarskie cięcie wpadłam w panikę, płakałam, byłam naprawdę przerażona - wyznaje 23-latka.

Na szczęście dziewczyna urodziła zdrowego i silnego syna Olivera Davida.