Do zdarzenia doszło w środę, 20 maja w jednej z podsokólskich wsi. Maleńka Klaudia wylała na siebie wrzący olej.

- Policjanci otrzymali zgłoszenie o zdarzeniu po godzinie 15:00. Na miejscu doszło do poparzenia dziecka poprzez wylanie gorącego tłuszczu. Na tę chwilę policjanci ustalają, czy doszło do zaniedbania przez opiekę, czy był to nieszczęśliwy wypadek - mówi w rozmowie z Fakt24.pl sierż. Paulina Olechno z Komendy Powiatowej Policji w Sokółce. 

Dziewczynka potrzebuje sztucznej skóry

Maleńką Klaudię natychmiast przetransportowano do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Dziewczynka ma poparzone 60 proc. ciała. Dziecko przebywa obecnie na oddziale intensywnej terapii. Jest zaintubowane i oddycha za nią respirator.

- Najpierw trzeba zapobiegać i zwalczać wstrząs oparzeniowy, a poza tym trzeba będzie pozbyć się tych tkanek martwiczych pokrywających ranę i jak najszybciej uzupełnić ubytki. W tym wypadku zaplanowaliśmy zamknięcie tych ubytków Integrą, czyli takim rusztowaniem kolagenowym - mówił w rozmowie z TVP3 Białystok prof. dr hab. n. med. Wojciech Dębek z Kliniki Chirurgii i Urologii Dziecięcej Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Dziecko będzie leczone tzw. sztuczna skórą. - Ściągnięcie takiego substytutu skóry, który zastosujemy trwa kilka dni. Trzeba to sprowadzić z zagranicy - dodał prof. Wojciech Dębek.

Udało się zebrać ponad 90 tys. złotych

Dziewczynka potrzebuje pieniędzy na sztuczną skórę i leczenie. Niestety, terapia jest kosztowna. Potrzeba ok. 150 tys. złotych. Fundacja "Podlascy Aniołowie" postanowiła uruchomić zbiórkę na rzecz maleńkiej Klaudii. Na koncie jest już ponad 90 tys. zł, które trafią do szpitala leczącego dziewczynkę. Kwota stale rośnie. Link do zbiórki można znaleźć tutaj

(źródło: TVP3 Białystok, Fakt24.pl