Minister zdrowia Łukasz Szumowski nie wyklucza, że po odmrażaniu gospodarki może dojść do wzrostu liczby zachorowań. - Tak jak mówiłem już wielokrotnie, to jest tańczenie na brzytwie. Z jednej strony kryzys epidemiczny, z drugiej strony zapaść gospodarcza. Jedno i drugie jest tragiczne w skutkach - przyznał Łukasz Szumowski w rozmowie z WP. 

Minister zdrowia Łukasz Szumowski wyjaśnił, kiedy mogłoby dojść do sytuacji, że zniesione przez polski rząd restrykcje związane z pandemią koronawirusa zostaną nałożone ponownie. - Musielibyśmy mieć wzrosty liczby zachorowań powyżej 4 proc. i mniej niż połowę wolnych łóżek i respiratorów wolnych. Wtedy byłby to sygnał bardzo poważny - powiedział Łukasz Szumowski w programie WP. Dodał również, że na razie takich sygnałów nie ma, ale rząd musi na to patrzeć bardzo wnikliwie. 

W ocenie ministra wszystko zależy od tego, czy Polacy będą przestrzegali zasad dystansu społecznego i higieny oraz czy będą nosić maseczki ochronne - Takie rozprężenie, jak pójście do galerii, majówka, noszenie maseczki na brodzie, to są niestety sygnały, że takie poczucie wiosny, poczucie słońca, poczucie wolności ogarnęło wszystkich, a przynajmniej większość. A jednak musimy w tym reżimie funkcjonować, a nie w pełnej wolności tak jak kiedyś - zaznaczył Łukasz Szumowski w programie WP.

(WP)