Zaginięcie 3,5-letniego chłopca z Nowogrodźca

Ta informacja wstrząsnęła nie tylko mieszkańcami dolnośląskiej miejscowości, ale także całą Polską. W końcu nie co dzień znika bez śladu tak malutkie dziecko, będące w dodatku pod opieką rodzica! Chłopczyk spędzał poniedziałkowe popołudnie z tatą na działce. Miejsce, w którym zaginął Kacperek, znajduje się nieco na uboczu. Dlatego też, poza wersją zdarzeń przedstawioną przez ojca dziecka, na razie brakuje hipotez, co do tego, co mogło się tam wydarzyć.

Maluch zniknął, gdy jego tata miał zajmować się porządkowaniem działki. Twierdzi, że to wtedy stracił synka z oczu. Według relacji świadków reakcja mężczyzny była zbyt wolna i opóźniła poszukiwania co najmniej o godzinę. Zauważył zniknięcie chłopczyka z opóźnieniem, a gdy się zorientował, najpierw szukał go na własną rękę z kolegą. Dopiero później zadzwonił po matkę dziecka, a ta na policję. 

Gdzie jest Kacperek? Trudne poszukiwania dziecka

Natychmiast wszczęto poszukiwania, które wciąż nie przyniosły rezultatu. Rodzina zaginionego chłopczyka, podobnie jak przedstawiciele służb, nie tracą jednak nadziei. – Od rana poszukujemy chłopca. Idziemy z nurtem rzeki – informuje oficer prasowy bolesławieckiej policji, Agnieszka Kublik-Rościszewska. To kolejna próba odnalezienia Kacperka, który przepadł bez wieści na początku tygodnia. Malec spędzał poniedziałkowe popołudnie w towarzystwie ojca, który zamiast go pilnować, raczył się alkoholem.

Zdesperowana matka Kacperka zwróciła się o pomoc do znanego jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego (56 l.). Według jego wizji chłopiec wpadł do wody. Hipoteza z rzeką wciąż jest brana pod uwagę przez śledczych, ponieważ tam właśnie cały czas skupiają się poszukiwania. W czwartek przy działce rodziców Kacperka nadrzeczny teren badali policjanci z łopatami. Była też osoba z ramienia prokuratora. Sprawdzali możliwe zejścia do wody, która teraz na czas poszukiwań jest płytsza, bo celowo została spuszczona.

Ojciec zaginionego chłopca z zarzutami

Ojciec chłopca został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Bolesławcu, gdzie usłyszał zarzut narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Okazało się, że stracił z oczu dziecko, będąc pod wpływem alkoholu.

Mężczyzna od pewnego czasu był też poszukiwany przez policję. Ma do odbycia karę za przestępstwo przeciwko mieniu. Co więcej, w trakcie przesłuchań śledczych okazało się, że w momencie zaginięcia 3,5-latka oprócz ojca na działce był także jego znajomy. Panowie, zamiast zajmować się malcem, raczyli się alkoholem.