O tym szokującym ataku na ratownika medycznego poinformował w mediach społecznościowych Zespól Ratownictwa Medycznego w Chojnowie. Dramat rozegrał się ok. 02.00 w nocy na złotoryjskim odcinku autostrady A4. "Karetka zatrzymała się na zjeździe z autostrady. Pacjent po zadaniu około ośmiu ciosów w klatkę piersiową zbiegł" - informują ratownicy. Poszkodowany mężczyzna został zabrany śmigłowcem do szpitala, gdzie był operowany. "Piotrek czuje się dobrze. Cała brać ratownicza życzy mu szybkiego powrotu do zdrowia!" - czytamy we wpisie.

Jak mówi w rozmowie z Fakt24 rzeczniczka legnickiej prokuratury, Lidia Tkaczyszyn, napastnik był transportowany z okolic Nowej Rudy do szpitala psychiatrycznego w Bolesławcu, ponieważ wykazywał zachowania psychotyczne. - Życiu poszkodowanego nic już nie zagraża. Gdy ratownicy zorientowali się, co się dzieje, wypchnęli sprawcę z karetki. Mężczyzna uciekł, ale rano został już zatrzymany przez policję. Obecnie trwają czynności z jego udziałem - wyjaśnia prokurator. - Na razie nie ma potwierdzenia, by był zakażony koronawirusem - dodaje.

Koronawirus w Polsce i na świecie

Liczba zakażonych i przypadków śmiertelnych na świecie rośnie w ekspresowym tempie. Koronawirus dotarł również do Polski. Władze ogłosiły stan epidemii, gdyż dynamika rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 (taka jest fachowa nazwa koronawirusa) drastycznie się wzmogła.

Granice są zamknięte, instytucje zawiązane z kulturą i rozrywką nie działają, zabroniono jakichlkolwiek uropczystości religijnych powyżej 5 osób, biura masowo organizują dla pracowników możliwość pracy zdalnej, a ulice polskich miast, nawet w godzinach szczytu są niemal puste z pozodu zakazu wychodzenia z domów. Działalność dużych galerii handlowych ograniczono do sklepów spożywczych i aptek - te mają działać w niezakłócony sposób.