"Stanowczo dementuję pojawiające się fakenewsy. Wszystkie sklepy działają i będą działać normalnie! Nie ma mowy o zamykaniu żadnych placówek handlowych!" - napisała w środę na Twitterze minister Rozwoju Jadwiga Emilewicz.

"Nie rozważamy wprowadzenia nakazu dotyczącego zamykania obiektów handlowych. Zarówno pracownicy takich obiektów, jak i klienci, są proszeni o przestrzeganie wytycznych dotyczących przestrzegania zasad higieny, o których informuje Główny Inspektorat Sanitarny" - napisano w komunikacie jej resortu.

Zachowajcie odstępy w kolejce! Zalecenia dla branży handlowej z powodu koronawirusa

Minister rolnictwa: nie zabraknie podstawowych produktów

Z kolei minister rolnictwa Jan Ardanowski w rozmowie z PAP zapewnia, że nie zabraknie podstawowych produktów. - Wykup żywności w sytuacji jakiegoś zagrożenia ma miejsce w każdym kraju. Ludzie nie wiedzą, jak się zachowa się rynek, czy sklepy będą działać i jak długo trzeba będzie ograniczać zakupy. Gołe półki zdarzają się też w supermarketach w Berlinie, gdzie wykupiono wszystko - zaznaczył minister (wszystkie cytaty wypowiedzi ministra za PAP).

Dlaczego z półek znika papier toaletowy?

Jak oświadczył minister, Polska ma nadprodukcję żywności i dlatego nie zabraknie jej w sklepach.

- Rolnictwo w naszym kraju jest w stanie zapewnić żywność na zaopatrzenie polskich konsumentów. Żywności nie zabraknie - stwierdził Ardanowski. Dodał, że są zapasy żywności, bo zbiory w ubiegłym roku nie były złe. Podkreślił, że Polska jest dużym producentem i eksporterem produktów rolno-spożywczych i ze względu na skalę produkcji musiała wywozić spore ilości żywności - 80 proc. wołowiny, 60 proc. mięsa drobiowego, ok. 40 proc. wytworzonego mleka i jego przetworów, eksportowany był rzepak, owoce, warzywa, olej, koncentrat.

Jeśli nie uda się powstrzymać epidemii, możliwa głęboka recesja i braki produktów

Jednak ze względu na pogłębiające się sygnały o recesji, eksperci wskazują, że jeżeli epidemii nie uda się powstrzymać, możliwy jest kryzys, jakiego w Polsce po 1989 roku nie było.

Znany ekonomista Piotr Kuczyński w rozmowie z Faktem pokusił się o wizję tego, co może wydarzyć się, gdy świat nie sprosta wyzwaniu, jakim jest koronawirus. Piotr Kuczyński stwierdził, że jeśli epidemia nie zostanie opanowana do lipca, świat wejdzie w recesję porównywalną z tragedią wielkiego kryzysu w latach 1929-1933. - Recesja z powodu długotrwałej epidemii oznacza dla milionów Polaków utratę pracy, czy nawet, problemy z dostawami podstawowych produktów – stwierdził w rozmowie z Fakt.pl Kuczyński.

(Źródło: PAP, Fakt.pl)