Liczba zachorowań na koronawirusa rośnie, więc mieszkańcy chcą być gotowi na wszystko. Wśród alejek słychać obawy, że za kilka dni wszystkie sklepy mogą zostać zamknięte. Ci, którzy jeszcze do niedawna wstrzymywali się od robienia zapasów, teraz zaczynają "zbroić się" w kolejne produkty. Niektórzy zwalniają się z pracy, by zdążyć kupić to co najważniejsze. Nie jest to zadanie łatwe, ze względu na ogrom osób z wypełnionymi po brzegi wózkami. W kolejce do kasy też trzeba odstać swoje... Na szybkie zakupy nie ma szans! Takich tłumów w sklepach nie było od dawna!

- Uległam ogólnej panice. Kolejki są ogromne. Poszłam na zakupy teraz, bo od jutra muszę zapewnić opiekę dzieciom, ze względu na zamknięcie szkół – przyznała stojąca w długiej kolejce do kasy Magdalena Zerek (40 ). W jej wózku znalazło się to co najczęściej znika z półek, czyli artykuły o długim terminie przydatności np. ryż czy makaron. Ludzie kupują całe zgrzewki wody i kartony mleka. Sporym powodzeniem cieszą się konserwy oraz dania gotowe. Podobnie mąka i cukier. - Jeśli nie zrobię zakupów teraz, to chyba nigdy, bo może zabraknąć produktów. Mam kilkudniową córeczkę, więc staram się być przygotowany na każdą ewentualność – przyznaje Jerzy Szelągowski (32l).

Klienci rzucają się na środki czystości! Na zakup mydła czy płynów antybakteryjnych nie ma co liczyć... - Mydło, które wziąłem było ostatnim - mówi Jerzy Szelągowski (32l). Ponadto do wózków często trafiają: papier toaletowy, ręczniki papierowe oraz pampersy.