Zuzanna Celmer była jedną z pionierek wprowadzania psychoterapii w Polsce. Była psychologiem i licencjonowanym psychoterapeutą. Chętnie dzieliła się swoją wiedzą z zakresu terapii małżeńskiej i rodzinnej. Występowała w charakterze eksperta w programach telewizyjnych i audycjach radiowych. Można ją było zobaczyć m.in. w programie „Dzień Dobry TVN”.

Zuzanna Celmer była także autorką ośmiu książek o tematyce małżeńskiej, społecznej i rodzinnej. Trzy z nich zostały nawet przetłumaczone na języki obce.

- Aby stworzyć udany związek, należy spełnić tylko dwa podstawowe warunki: znaleźć odpowiedniego partnera oraz być odpowiednim partnerem - powtarzała Celmer.

- W związku trzeba codziennie coś dokładać. Drobne iskierki serdeczności podsycają płomień uczuć. Wystarczy, że przechodząc obok, przytulisz tę drugą osobę. Że zapytasz, czy by się nie napiła herbaty i jej tę herbatę zrobisz. Ocieplisz głos, jak rozmawiasz przez telefon. Takie proste gesty pokazujące, że ona lub on jest dla ciebie kimś wyjątkowym - mawiała.

Zuzanna Celmer odbyła wiele staży zawodowych, m.in: w USA na zaproszenie Departamentu Stanu, w Finlandii, Szwecji, Francji i wielokrotne szkolenia w byłej Czechosłowacji z zakresu psychoterapii, w tym trzystopniowy kurs hipnozy.

Prowadziła terapie indywidualne, treningi interpersonalne i warsztaty psychologiczne. Przez 20 lat kształciła także psychologów oraz klientów ośrodków terapeutycznych w Rosji. Prowadziła także seminaria szkoleniowe dla firm m.in. na temat stresu, asertywności, komunikacji, procesów motywacyjnych, inteligencji emocjonalnej, czy budowania związków.

Współpracowała z Uniwersytetami Trzeciego Wieku (m.in. z SGH, SGGW, uczelnią AWF, Centrum Kultury Żydowskiej, Uniwersytet Drugiego Wieku). Przez wiele lat była zapraszana z wykładami i warsztatami dla studentów do różnych uczelni w kraju.

Ceniona w Polsce psychoterapeutka była aktywna na wielu płaszczyznach. Zmarła 1 marca 2020 roku. Miała 80 lat. Informację o jej śmierci na Facebooku potwierdził jej mąż.

„Zuzanna, moja żona, nie żyje. Marła w niedzielę późnym wieczorem” - napisał Andrzej Zieliński.