Koronawirus w Polsce

Co prawda, w Polsce nie pojawił się jeszcze żaden przypadek zarażonego na koronawirus, jednak w mediach ciągle słyszymy o światowej epidemii, a ze sklepów znikają maseczki oraz żele antybakteryjne. Polacy w obawie przed koronawirusem starają się ograniczyć przebywanie w miejscach publicznych, a także masowo kupują środki higieny. Magda Gessler ma jednak znacznie lepszy pomysł jak poradzić sobie z koronawirusem.

Magda Gessler znalazła patent na koronawirusa. Chce zwalczyć go... cebulą!

Ostatnio restauratorka podzieliła się prostym i tanim rozwiązaniem, które ma pomóc w walce z epidemią. Według Gessler to właśnie polskie warzywo ma stać się najlepszą bronią w walce z koronawirusem. Ci, którzy za cebulą nie przepadają, nie muszą się martwić - restauratorka wcale nie każe jej spożywać. Okazuje się, że cebule wystarczy mieć w domu.

Cały post został opisany, w typowym dla Magdy Gessler stylu (pisownia oryginalna):

Cebula. To nie zart .. poczytajcie uważnie!!! To działa ja mam cebule przekorna na pol wbijamy w nią na widelec posypujemy gruba solą ... starczy na cały dzień .. jest b szkodliwa pod koniec dnia nie należy jej jesc w żadnej formie tylko wyrzucić dobrze zamknięto w foliowa torebkę wazne jest zbiorowiskiem wszystkich świństw które latały w powietrzu .. nasza Polska jest dobra do tego celu b b ostra ... i jedzmy ja na surowo awiza w sałatkach i twarozksch / to nie sposób na odganianie wampirów.

Oprócz tego restauratorka przytoczyła historię z 1919 roku, kiedy to na świecie panowała epidemia grypy, a chorym zalecano stosowanie cebuli:

W 1919 roku, kiedy epidemia grypy zabiła 40 milionów ludzi na świecie, w USA był lekarz, który odwiedzał farmerów, aby im pomagać. Wielu z nich niestety zaraziło się chorobą i umarło. Ale gdy ten lekarz zaszedł do domu jednego z nich i ku jego zaskoczenia cała rodzina była zdrowa. Okazało się, że jego żona umieściła nieobraną cebulę w różnych pokojach w domu. Galen nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał i poprosił o obejrzenie jednej z cebul, pod mikroskopem. W rezultacie odkrył, że wirusy grypy są przyklejone do cebuli, i to uratowało tę rodzinę. Istnieje wiele podobnych historii. Oto jedna z nich. Właścicielka salonu piękności, umieściła kilka misek z cebulą wokół swojego biznesu. Okazało się, że ani pracownicy, ani klienci nie zachorowali.

Wiele osób popiera słowa restauratorki, a nawet wspomina, że podczas przeziębienia czy grypy korzysta z dobrodziejstwa cebuli, tworząc np. syrop.

U mnie się pija własnej roboty syrop z cebuli i mało kto choruje.

- dzieli się swoimi przeżyciami dewag_wag

A co na to obserwatorzy Magdy Gessler? Cóż zdania są podzielone:

Tak prawda! Jak jesteśmy chorzy używamy tylko naturalnych sposobów żeby się leczyć. Imbir, cebula, czosnek, cytryna, miód, liście maliny, pokrzywa i lipa te rzeczy nam pomagają. Od 5 lat my i nasze dzieci nie bierzemy lekarstw z aptek. Poprawiła nam się odporność i jak kiedyś chorowaliśmy 5 razy w roku to teraz tylko raz.

- pisze imperfect_mummy

Ja dziś tak zrobiłam to wali w całym domu poukładałam na oknie i w kilku miejscach jutro wywalę bo śmierdzi strasznie

- żali się iwonakucharska10