Para twierdziła, że gryzak, którym bawiło się dziecko rzekomo eksplodował. Gdy jednak lekarze zbadali chłopca, okazało się, że ma on połamane obie ręce, podbite oko, a także liczne rozcięcia i siniaki na całym ciele.

Odkryto również stare ślady, które jasno wskazywały na to, że rodzice znęcali się nad nim już w przeszłości. Żadna eksplodująca zabawka nie mogła wyrządzić takich szkód. Herron i Hawkins trafili do aresztu. Postawiono im zarzut dotkliwego znęcania się nad dzieckiem.

Policja ustaliła, że rodzice usiłowali wepchnąć gryzak do ust chłopca siłą. Funkcjonariusze odnaleźli zabawkę w śmietniku w domu pary, nic jednak nie wskazywało na to, że doszło do jakiejkolwiek eksplozji.

Jak sądzicie, jaka kara powinna spotkać takich „rodziców”?

Źródło: relayhero.com, wiemy.to