Okazuje się, że staruszka posiada solidne wykształcenie muzyczne. Najpierw kończy szkołę prowadzoną przez zakonnice, to właśnie tam zaczyna naukę gry na pianinie. Mając zaledwie 15 lat otrzymuje stypendium w prestiżowym, londyńskim Royal Academy of Art.

5 lat później dołącza do grupy muzycznej koncertującej w niemal każdym zakątku świata. Wielka kariera staje przed pianistką otworem. Wówczas jednak Natalie rodzi dzieci i poświęca obowiązkom matki i żony.

Wtedy zaczął się dramat

Rodzinna sielanka szybko się kończy. Najpierw jedna z córek Natalie ginie na skutek wypadku samochodowego, następnie z powodu mukowiscydozy odchodzi kolejna. Jakby tego było mało wkrótce Natalie opuszcza też mąż. Zawiedziona kobieta już nigdy później nie wchodzi w żaden nowy związek.

Ponadto syn Natalie nie może pracować z uwagi na uszkodzony przez nieodpowiednio dobrane leki system nerwowy. Kobieta usiłuje graniem zarobić na utrzymanie swoje i syna, ale niestety to nie wystarcza. Nathan ląduje w domu opieki, natomiast Natalie na ulicy. Przez 9 lat jest bezdomna. Zdarza się jej trafiać do schronisk dla osób bezdomnych, ale nie potrafi tam wytrzymać, za bardzo pragnie kontaktu z muzyką. Sprzedawcy przepędzają ją ze sklepów muzycznych, gdy tylko chce dotknąć instrumentów. Bywa, że ktoś zasłucha się podczas jej ulicznych występów, jednak nic to nie zmienia. Kobieta starzeje się, a lata spędzone na ulicy odbijają się na zdrowiu Natalie. Okazuje się, że cierpi na anemię.

Niespodziewana odmiana losu

Dramat Natalie kończy się gdy właściciele jednego z hoteli w Melbourne zachwycają się jej talentem. Oferują kobiecie pokój i elektroniczny instrument, a w zamian za to chcą by 3 razy w tygodniu dawała w ich hotelu koncerty. Przestaje być bezdomna i może wreszcie grać.

Gra przede wszystkim na ulicach Melbourne, stając się ikoną tego miasta. Jak twierdzi wśród tłumu przechodniów na ulicy czuje się najlepiej:

“Takiego efektu nie osiągnęłabym na sali koncertowej, ponieważ tam przychodzi tylko pewien typ ludzi. A to, co gram na ulicy, jest dla wszystkich.” – mówi Natalie.

Chyba nie ma wątpliwości, że dla Natalie Trayling muzyka to coś więcej niż praca czy pasja – to część jej samej.

Źródło: youtube.com