W poniedziałek przed godziną 13 policja otrzymała zgłoszenie od sąsiadki, która znalazła ciała martwych dzieci i ich nieprzytomną matkę leżącą w łóżku. Oprócz policji na miejsce tragedii przyjechała karetka. Ratownicy długo reanimowali niemowlaki, ale niestety było już za późno na ratunek. 40-letnia matka chłopców w ciężkim stanie trafiła do szpitala. 

Trzecie dziecko kobiety było w tym czasie w przedszkolu, a ojciec dzieci w pracy. Mężczyzna załamał się, gdy dowiedział się, co zrobiła jego żona. Jest teraz pod opieką psychiatrów. Jak udało nam się ustalić nieoficjalnie, kobieta utopiła swoich synków, a potem sama chciała się zabić, zażywając tabletki.

Co ją pchnęło do takiego czynu?

– Ona już kiedyś leczyła się psychiatrycznie. Była bardzo wyobcowana, dziwna, trzymała się z daleka od ludzi – mówią sąsiedzi.

W dniu tragedii kobieta po raz pierwszy od porodu została z dziećmi sama. Być może nie poradziła sobie z jednoczesnym płaczem bliźniaków. Być może miała depresję poporodową. Te wszystkie pytania będą wyjaśniać lekarze, pod których opieką znajduje się matka.

Jedno wiadomo już na pewno. Policja wykluczyła, że przyczyną śmierci było zatrucie tlenkiem węgla. – Dopóki prokuratura nie zakończy czynności i nie będziemy znali wyników sekcji zwłok, niewiele mogę powiedzieć – informuje młodsza inspektor Monika Chlebicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Psycholog o szoku poporodowym

– Kobieta w szoku poporodowym może skrzywdzić dziecko – mówi psycholog Monika Filipowska. – Silne przeżycie związane z porodem i pojawieniem się dziecka, diametralna zmiana dotychczasowego życia, strach i poczucie bezsilności. To wszystko może spowodować u kobiety szok poporodowy. Jeśli kobieta nie ma wsparcia najbliższych, szok może być tym silniejszy. Mogą pojawić się omamy i urojenia. Może nawet słyszeć głosy, które każą skrzywdzić dziecko. Może się pojawić nawet psychoza poporodowa. W takich sytuacjach konieczna jest konsultacja lekarska i rozpoczęcie leczenia psychiatrycznego.