Proces zwyrodniałego syna rozpocznie się już za kilka tygodni przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Do zdarzenia doszło w ubiegłym roku w niewielkiej wsi Stary Uścimów (woj. lubelskie). Wcześniej Artur P. rzucił pracę i całymi dniami przesiadywał w domu rodziców.

I praktycznie codziennie wszczynał awantury. Szarpał, bił, wyzywał najbliższych, groził im śmiercią. Aż w końcu doszło do tragedii. Zdenerwowany zwykłą prośbą ojca zadźgał Józefa P. (58 l.). I nie miał z tego powodu wyrzutów sumienia. Po zatrzymaniu uśmiechał się szeroko, prosząc fotoreporterów o robienie mu ładnych zdjęć.