Szef resortu zwrócił uwagę na katastrofalnie niski stan wody na Wiśle. - Biorąc pod uwagę, to, co się w ostatnim roku działo w Polsce, jeśli chodzi o poziomy wód i katastrofalnie niski stan wody na Wiśle (...), musimy naprawdę przygotować się pod kątem suszy - ostrzegł Gróbarczyk na antenie Radia Puls..

Według niego "ostatecznie" ilość opadów powinna się "zrównoważyć". - Natomiast będzie bardzo trudna wiosna, bo tych opadów mamy teraz mało. Jeśli taka sytuacja się utrzyma, to możemy mieć suszę chyba najbardziej w swojej mocy najsilniejszą w porównaniu z ostatnim pięćdziesięcioleciem - podkreślił.

Minister wyjaśnił, że w związku z tym przygotowano program, który rozpoczyna się w tym roku. Pytany o narzędzia, które mogą pomóc w zapobieganiu skutkom suszy w krótkiej perspektywie odpowiedział: - To przede wszystkim odpowiednia gospodarka wodna (...) alimentacji wód. Czyli, te zbiorniki wodne, które mamy, można przygotować w taki sposób, aby maksymalnie kumulować wodę w okresie przypływu wód i stopniową ją uwalniać - tłumaczył.

Gróbarczyk zapowiedział uruchomienie programów indywidualnych, które mają przeciwdziałać suszy. - Przede wszystkim program, który za chwilę będzie ogłoszony, budowy własnych studni głębinowych przy domach. Na to chcemy przygotować środki, jak również programy melioracyjne, które w połączeniu Ministerstwem Rolnictwa będą realizowane - mówił. Dodał, że chodzi o studnie do wykorzystania głównie wody deszczowej.

Drugim rozwiązaniem - jak mówił - są zbiorniki wodne do 1 tys. metrów kwadratowych, "które można budować bez jakichkolwiek pozwoleń i przy użyciu środków pochodzących czy to z PROW-u, czy z programów związanych z gospodarką wodną". - Wszystko to ma na celu mikroretencję - podkreślił.

Gróbarczyk zaznaczył, że "wszystkie dotychczasowe inwestycje trzeba będzie przebudować, jako zbiorniki mokre". - To się faktycznie dzieje - przekonywał.

Źródło: PAP