Jeśli zsumujemy wszystkie składki (od stycznia do grudnia) w 2020 roku i porównamy je z sumą składek z 2019 r. otrzymamy kwotę, która naprawdę robi wrażenie. Wzrost składek na ZUS rok do roku wyniesie aż 1380 złotych (podkreślmy - porównaliśmy zsumowane kwoty 12 składek z tego i poprzedniego roku).

Osoba prowadząca działalność na swój ZUS ma w 2020 roku wydać łącznie ponad 17 tysięcy złotych. W ujęciu procentowym to największy wzrost od 8 lat.

Składka ZUS dla przedsiębiorców rośnie szybciej niż wzrost wynagrodzeń

Jak zauważa Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, „najwyższy od wielu lat wzrost składek nastąpi w okresie spowolnienia wzrostu polskiej gospodarki”. - Ze względu na ustalanie kwoty większości składek w oparciu o prognozy zamiast danych empirycznych, wzrost składek (8,7 proc.) jest szybszy od dynamiki wzrostu wynagrodzeń (6 proc.) - komentuje Kozłowski na Twitterze.

Dla porównania, składki do zapłacenia za pracownika zarabiającego płacę minimalną w 2020 r. wynoszą 1090,86 zł miesięcznie, a dla przeciętnego wynagrodzenia – 2193,05 zł miesięcznie. Zdaniem Kozłowskiego, problemem jest nawet nie tyle zbyt wysoka średnia składka przedsiębiorców, ale że stanowią one koszt stały, niezależny od efektów prowadzonej działalności.

- To złodziejstwo w biały dzień! - komentuje pan Jan. I zauważa, że jego prowadzący działalność ojciec ma prognozowaną emeryturę w wysokości 800 złotych.

W 2018 roku składka na ZUS wynosiła dokładnie 789,24 złotego. Rosła do tego czasu praktycznie rok do roku, ale naprawdę zaczęła przyspieszać w 2015 roku. Wpływa na to wzrost średnich wynagrodzeń w gospodarce, od którego jest zależna. W 2015 roku przedsiębiorcy płacili jeszcze 1092,28 złotego, teraz muszą płacić już 1431,48, co jest wzrostem o blisko jedną trzecią.