Smutna informacja o śmierci Mai Borkowskiej pojawiła się w mediach społecznościowych. "Z ogromnym żalem informujemy, że Maja przegrała walkę z okrutną chorobą. O terminie pogrzebu poinformujemy jutro" – napisała rodzina zmarłej dziennikarki.

Przez 20 lat Maja Borkowska była dziennikarką radiowej Trójki. Choć to było jej "miejsce na ziemi", odeszła z radia. Pisała wówczas, że "przyszedł czas na zmiany". Sama też przyznawała, że nie chciała też "firmować swoim nazwiskiem" zmian zachodzących u publicznego nadawcy.

Prywatnie, jak wspominała na swoim blogu, nałogowo czytała kryminały, uwielbiała Beatlesów, stare kino, malarstwo surrealistyczne i koty. "Faworki pożeram na kilogramy i popijam multiwitaminowym sokiem" – przyznawała. O walce z chorobą nowotworową również pisała na blogu.

"Jeśli sam jesteś po »zdrowotnych przejściach«, zaczynasz też zastanawiać się nad czasem, który tobie pozostał. Czy zmienić coś w swoim życiu? Czy rzucić wszystko i zacząć od nowa? Czy może przestać się wreszcie przejmować wszystkim i na każdym kroku? Przestać rozważać każde słowo przed jego wypowiedzeniem? Zwłaszcza, gdy chodzi o ludzi nam bliskich. Czy śmierć kogoś, kto zasługuje na twoją pamięć, powinna czegoś uczyć? Pewnie tak. Na przykład tego, żeby mówić ludziom jak są dla nas ważni. Jak cenimy ich pomoc, ich przyjaźń, ich obecność w naszym życiu. Tyle się mówi o tym, że dopiero po czyjejś śmierci uświadamiamy sobie, ilu rzeczy nie powiedzieliśmy tej osobie. Ilu gestów nie wykonaliśmy. Sama wiele razy tego doświadczyłam. I chyba nawet rzecz nie w tym, żeby żałować słów wypowiedzianych, bo skoro padły najwyraźniej też były potrzebne. Rzecz w tym, żeby nie wstydzić się wyrażać emocji" – pisała dziennikarka. 

"Człowiek nie jest samotną wyspą. To sprzeczne z jego naturą. Zawsze będzie potrzebował innych, a oni jego. Zawsze potrzebne będą najdrobniejsze gesty i słowa. I żeby tak jeszcze umieć żyć naprawdę! Pełną piersią. Ilu z nas faktycznie to potrafi? Ilu z nas pod koniec życia będzie mogło powiedzieć, że nie żałuje niczego? Jak się tego nauczyć? Ktoś, kto odchodzi w sile wieku, jest aktywny niemal do ostatnich dni, i niemal do końca potrafi pomóc drugiej osobie, może być dobrym kierunkowskazem. A może po prostu wystarczy pamiętać, że nic nie jest na zawsze?" – czytamy na blogu Mai.

"Pamięć jest ważna, dzięki niej ludzie nie znikają całkowicie z naszego życia" – pisała o swoim zmarłym koledze, dziennikarzu Andrzeju Godlewskim. "Trzeba natychmiast żyć. Jest później niż się wydaje" – cytowała.

(Źródło: media)