W niedzielę 14 stycznia strażacy z hrabstwa Orange w Kalifornii otrzymali nietypowe zgłoszenie o wypadku w mieście Santa Ana. Samochód osobowy miał tam wbić się w budynek. Po dotarciu na miejsce informacje te potwierdziły się. Okazało się jednak, że auto nie wjechało w pomieszczenia znajdujące się na parterze, a... na pierwszym piętrze.

Ustalono, że osobówka jadąca z nadmierną prędkością najechała najpierw na betonowy element znajdujący się przy drodze, a następnie wybiła się w powietrze i wleciała do pokoju na piętrze, w którym przechowywane były dokumenty. Na szczęście w chwili wypadku w budynku nikogo nie było.

Samochodem podróżowały dwie osoby. Pasażer zdołał samodzielnie wydostać się z auta, natomiast kierowca przez ponad godzinę był w nim uwięziony. Żadna z osób nie odniosła jednak poważnych obrażeń.

Jak podaje lokalna policja, kierowca osobówki miał wcześniej zażyć narkotyki.