Cały świat łączy się w bólu z bliskimi ofiar katastrofy Boeinga 737. Maszyna rozbiła się niedługo po starcie z lotniska w Teheranie. Przyczyna tragedii nie jest znana, ale coraz więcej poszlak wskazuje, że maszyna została omyłkowo zestrzelona przez irańską obronę przeciwlotniczą.

Samolot należał do Ukraińskich Linii Lotniczych (UIA), a jego załogę stanowili obywatele Ukrainy. Wiceprezes przewoźnika Igor Sosnowski podkreślił, że byli to wysokiej klasy profesjonaliści z dużym doświadczeniem. Szkolili się w na lotnisku w Teheranie, który jak powiedział jest "wymagającym portem lotniczem".

Doświadczeni profesjonaliści

"Biorąc pod uwagę złożoność samego lotu i czas jego trwania w samolocie zwiększono liczbę członków załogi". Na pokład Boeinga 737 weszło dwóch stewardów: 34-letni Igor Matikov, Denis Lykhno, kapitan samolotu Władimir Gaponenko, drugi pilot Sergej Khomenko, pilot i instruktor latania Aleksiej Naumkin (sprawdzał umiejętności pilotów) oraz stewardessy: 27-letnia Ekaterina Statnik, 24-letnia Maria Mikityuk, Valeria Ovcharuk i 25-letnia Julia Sologub.

W ukraińskich mediach pojawiła się relacja żony Gaponenko, która zaniepokojona napięciami na linii Iran-USA, prosiła męża, by nie latał do Teheranu. Władimir uspokajał, że nic mu nie będzie. Mówił, że nie może odmówić. W końcu wybrano go ze względu na jego doświadczenie. Wylatał 11,6 tys. godzin i szkolił się na Boeingu 737. Osierocił dwie córeczki.

Julia Sologub pochodziła z Nowowołyńska. Na lotnisku w Kijowie czekał na nią mąż. O katastrofie dowiedział się po przybyciu na miejsce. Przez cały dzień snuł się po terminalu, ściskając portera żony i płacząc. Przyjaciele bezskutecznie próbowali przekonać go, by pojechał z nimi do domu.

Kochali swoją pracę. Na lotnisku czekali na nich bliscy

Maria pochodziła z Iwano-Frankowska. Kochała niebo i była bardzo dumna ze swojej pracy, tak jak Valeria, która urodziła się w Ługańsku. Denis podobnie, jak Julia latał dopiero od 6 miesięcy. Na Igora na lotnisku czekał ojciec. O tym, że syn nie żyje dowiedział się od mieszkającej w USA córki. Ona o tragedii dowiedziała się z wiadomości.

Lecący do Kijowa samolot, runął na ziemię rankiem 8 stycznia niedaleko Teheranu. Iran twierdzi, że powodem katastrofy Boeing 737 była usterka techniczna, prawdopodobnie przegrzanie jednego z silników. Na pokładzie było 176 osób. Wszyscy zginęli. Większość pasażerów pochodziła z Iranu oraz Kanady. Na liście ofiar oprócz Ukrainców znaleźli się też obywatele Niemiec, Szwecji, Afganistanu i Wielkiej Brytanii.

Media donoszą, że wiele osób wybrało się do Iranu z wizytą rodzinną. Wykorzystali przerwę świąteczną w Europie i Kanadzie, gdzie wyemigrowali lub studiują. Wybrali lot do Kijowa ponieważ Kanada nie ma bezpośrednich połączeń do Iranu. Na pokładzie było wiele rodzin z małymi dziećmi. Najmłodsze miało dwa lata.

(Źródło: fakty.com.ua, obozrevatel.com, ukrinform.ru)