Chojnice w województwie pomorskim. W miejscowym hospicjum ok. 3 nad ranem wybuchł pożar, a płomienie doprowadziły do śmierci trzech mężczyzn i kobiety. 

Teraz głos w sprawie zabrał pomorski komendant wojewódzki PSP nadbryg. Tomasz Komoszyński. Jak podkreślił w rozmowie z mediami, informację o pożarze przekazał służbom personel hospicjum.

- Nie ma tam systemu sygnalizacji pożarowej. Nie ma czujek.(…) Wejścia do budynku były zamknięte. Jesteśmy w trakcie kontroli prewencyjnej, odbiorów dotyczących obiektu - przekazał Komoszyński cytowany przez wnp.pl.

Chojnice. Większość pacjentów była ewakuowana razem z łóżkami

Co ważne, by dostać się do środka, drzwi forsowali również funkcjonariusze policji. Gdy się to udało, strażacy przystąpili do gaszenia pożaru oraz ewakuacji pacjentów.

Okazało się bowiem, że wszystkie z osób w hospicjum nie poruszają się o własnych siłach. - Miały ograniczoną zdolność poruszania się. Większość była ewakuowana razem z łóżkami - poinformował pomorski komendant wojewódzki PSP. Dodał, że wyprowadzić poszkodowanych z budynku próbowały w międzyczasie również pracownice placówki, ale nie były w stanie sforsować zamkniętych drzwi.

Chojnice. Poszkodowani są pod opieką lekarzy

W poniedziałek po pożarze hospicjum w Chojnicach zwołano sztab kryzysowy. W spotkaniu wziął udział m.in. wojewoda pomorski Dariusz Drelich. Po naradzie wyszedł do mediów, by przekazać tragiczne informacje. - Z wielkim smutkiem informuję, że w hospicjum, w którym było 24 pacjentów wybuchł pożar. Akcja była bardzo sprawna, ogień ugaszono szybko. Jednak 4 osób nie udało się uratować - powiedział.

Dariusz Drelich dodał, że trzy osoby zginęły na miejscu pożaru, jedna już po przewiezieniu do szpitala. - Poszkodowani są pod opieką lekarzy. Ich stan jest dobry. Wierzymy w to, że skutki ewakuacji nie spowodują pogorszenia ich stanu zdrowia. Rodziny pacjentów zostały powiadomione i wiedzą, z kim się kontaktować w szpitalach - zaznaczył wojewoda.

Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster zapowiedział, że w związku z pożarem ogłosi dwudniową żałobę w mieście. Ma ona potrwać do środy wieczorem. Dodał, że hospicjum może być wyłączone z pracy nawet przez dwa miesiące.

Chojnice. Pożar od papierosa?

Zapytany o przyczynę pożaru w Chojnicach wojewoda pomorski Dariusz Drelich był bardzo ostrożny. – Każdy wariant jest rozpatrywany, także zaprószenie ognia. To zostanie wyjaśnione. Pracuje prokuratura, trwa śledztwo i wtedy powiedzą o przyczynach - zapewnił Drelich. Dodał, że nie można wykluczyć zaprószenia ognia od papierosa.

Policjanci będą przesłuchiwać wszystkich pensjonariuszy hospicjum oraz personel placówki w Chojnicach.

W sumie ogień gasiło 14 zastępów, czyli 40 strażaków.