Maciej J. miał zaledwie 10 lat, gdy odnalazł ciało martwego ojca. Matka chłopców nie mogła dojść do siebie po utracie męża. Potrzebowała pomocy specjalistów. 

Wydawało się, że Maciek mimo wielu ciężkich chwil, otrząsnął się po tragedii. Zastępował Adasiowi ojca. Sąsiedzi nie zauważyli w ich zachowaniu nic niepokojącego.

– Obaj zawsze grzeczni, spokojni, żadne łobuzy. Złego słowa o tej rodzinie nie mogę powiedzieć – zapewnia sąsiadka. – Jedynie w gry komputerowe lubili grać – dodaje.

To właśnie kłótnia o konsolę miała pchnąć Maćka do zbrodni. 19-latek chwycił kuchenny nóż i zadał nim Adasiowi aż 17 ciosów! Dźgał na oślep, a gdy sąsiad reanimował 10-latka, siedział na kanapie i patrzył przed siebie, jakby nic do niego nie docierało.

– Myślę, że nie chce do siebie dopuścić tego, że zabił brata, dlatego się nie przyznaje, nie składa wyjaśnień – mówi osoba, która zna rodzinę. – Wiem, że zabił, ale w sumie to biedny dzieciak. To on głównie zajmował się Adasiem, dbał o niego – dodaje.

Dlaczego więc zaatakował brata? – Być może żywił do niego pretensje lub żal. Może gry i narkotyki zmieniły jego sposób myślenia w urojenia, a może brat był całkiem przypadkową ofiarą – mówi Monika Filipowska, psycholog.

Maciejowi J. za zabójstwo grozi do 25 lat więzienia. Będzie traktowany jako młodociany przestępca. Dziś w Turku odbędzie się pogrzeb Adasia.

*** 

Gdyby dostał wsparcie, tragedia mogłaby się nie wydarzyć

Monika Filipowska, psycholog z Poznania:

Konsekwencje traumatycznych wydarzeń z dzieciństwa mogą prowadzić do smutku, złości, poczucia porzucenia. Mogą powodować Zespół Stresu Pourazowego. Młody człowiek może uciekać w świat gier, narkotyków, dopalaczy lub innych używek, które dają złudzenie chwilowego ukojenia. W rzeczywistości, zamiast pomóc wzmagają poczucie samotności, złości na siebie, innych i na świat. Zwiększają agresję. Gdyby ten młody człowiek w odpowiednim momencie dostał wsparcie, jego życie mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej i ta tragedia mogłaby się w ogóle nie wydarzyć.