Co z Kaczyńskim po wyborach?

Tę wizję Krzysztof Jackowski wykonał dla Faktu w październiku. Jasnowidz z Człuchowa opowiadał nam, co wydarzy się po wyborach parlamentarnych. Długo medytował, by precyzyjnie określić daty, które - w jego ocenie - będą przełomowe w najbliższej kadencji Sejmu i Senatu. Ta cezura ma nastąpić za dwa lata.

- W połowie kadencji Kaczyński zniknie - powiedział nam Krzysztof Jackowski. Poprosiliśmy go o doprecyzowanie tej wizji. - To będzie specyficzna abdykacja. Widzę, jak usuwa się na bok, los sprawi, że zaniknie... - dodał jasnowidz.

Rząd w najbliższych czterech latach

- To nie będą typowe rządy - zaczyna Krzysztof Jackowski, zapytany wcześniej o to, jak można określić sposób sprawowania władzy przez tych, którzy wygrali w październikowych wyborach parlamentarnych 2019. - Władza będzie ostrożna. Nie będzie chciała popełniać błędów z poprzedniej kadencji. Rządzić będą spokojnie, rozważnie, ale twardo. I to nie przysporzy im przyjaciół i wrogów - precyzuje jasnowidz. I teraz najciekawsze: - Widzę koalicję. Po dwóch latach musi się coś takiego stać, co zmieni u rządzących nastawienie do PSL oraz Kukiza lub odwrotnie. I to się stanie za równo dwa lata - mówi Krzysztof Jackowski.

Przełom w służbie zdrowia

Jackowski mówi też o reformach, które podejmie rząd. - Najciekawsza inicjatywa będzie dotyczyła służby zdrowia. To będzie przełom w sensie finansowania i organizacji. Uwaga, ta reforma się powiedzie - mówi jasnowidz. - Gorzej będzie z pacyfikowaniem niezadowolenia różnych grup społecznych. Tu widzę zarówno środowisko nauczycieli, jak i przedstawicieli świat finansów. Widzę duży sprzeciw zagraniczych korporacji, zwłaszcza z sektora finansowego - dodaje Krzysztof Jackowski.

Trafna wizja ws. Kurdów. Zgadza się miejsce i data

Co ciekawe, najbliższe dwulecie w polskiej polityce, ma być też silnie związane z wydarzeniami na świecie. I tu Krzysztof Jackowski podkreślał, że chodzi o jego trafną wizję z marca tego roku, gdy przewidział, że na jesieni wybuchnie konflikt na Bliskim Wschodzie. Konflikt ten - według słów Jackowskiego z marca - miał poróżnić dotychczasowych sojuszników z NATO. - Konflikt między Turcją a USA wydarzy się, bo wcześniej stanie się jakaś masakra - mówił jasnowidz z Człuchowa w marcu 2019 roku na swoim blogu w serwisie Youtube. - Na pewno moment konfliktu Turcja-USA będzie zapowiedzią i preludium do czegoś o wiele gorszego, co się zacznie dziać na Bliskim Wschodzie. Wydarzy się jakaś masakra. Będzie się mówiło o słowie „masakra” - powtarzał Jackowski.

No cóż, trudno tu mówić o jakimś "przestrzeleniu", czy o mglistej wizji. Jackowski precyzyjnie określił, kto i dlaczego będzie w konflikcie. Tak się stało, jak przewidywał. Po ataku Turcji na pozycje kurdyjskie w Syrii, Stany Zjednoczone (które również zaangażowały się w wojnę domową w Syrii) są w kropce. Dotąd, Biały Dom i Kurdowie mieli wspólnych wrogów w postaci bojowników i terrorystów z ISIS oraz poniekąd w oskarżanym o zbrodnie przeciwko ludzkości prezydencie Syrii Baszszarze al-Asadzie (choć niedawno Kurdowie zawarli z nim i z Rosją porozumienie). Teraz wojska USA nie do końca są sojusznikami Turcji w Syrii. Strony nie walczą ze sobą, ale sytuacja jest napięta. Świat mówi, że Kurdowie są w fatalnej sytuacji, bo Amerykanie mają związane ręce i nie mogą ich bronić, gdy spadają na nich bomby.