Ciężko jest sobie wyobrazić, co każdego wieczora przeżywa kobieta, którą w belgijskim Zelzate zgwałcił 31-letni Polak. Oprawca nie tylko wykorzystał ją seksualnie, ale odebrał poczucie bezpieczeństwa we własnym domu.

Do tego przerażającego ataku doszło w marcu 2019 roku. Polak, którego jak podała belgijska gazeta "Het Laatste Nieuws", iloraz inteligencji wynosi 87 (czyli jest niższy od przeciętnego), spędził noc na piciu. Wpierw był w pubie, a potem wrócił do domu i zasnął. Po przebudzeniu z drzemki poczuł się bardzo podniecony. 

Jak wyjaśniał obrońca Polaka, jego klient nie ma partnerki, mieszka z ojcem. Od czasu do czasu korzysta z usług prostytutek, odwiedza również strony z pornografią. Przed gwałtem miał surfować po tego typu witrynach oraz otrzymać kilka "fałszywych" wiadomości z zaproszeniem na seks od "samotnych kobiet", które pochodziły właśnie z tych stron.

Około godziny 5 rano wtargnął do domu nieznanej pary i poszedł do sypialni na piętrze. Tam zastał śpiącą kobietę, którą zgwałcił. Jak podała gazeta "Het Nieuwsblad" ofiara ze strachu nie zdołała wypowiedzieć ani słowa. Sprawca miał bowiem nóż, który przystawił jej do gardła. Jednak zdaniem Polaka fakt ten świadczy o tym, że odczuwała przyjemność z gwałtu!

31-latka spłoszył mąż kobiety, który nagle wrócił do domu. Polak rzucił się na niego z pięściami, a potem uciekł. Szybko go jednak odnaleziono ponieważ zostawił swój telefon oraz nóż. Sąd pierwszej instancji skazał go na siedem lat więzienia. 17 grudnia zapadł kolejny wyrok. W wyniku apelacji karę obniżono. Gwałciciel spędzi za kratkami cztery lata.

(Źródła: "Het Nieuwsblad", "Het Laatste Nieuws")