Chwile grozy przeżył mały Cheng Xiyu i jego mama, gdy chłopiec doznał niecodziennego wypadku. Mam przygotowywała chłopcu posiłek i poprosiła chłopca, by ten został w łóżeczku. Dziecko nie usłuchało i pobiegło za mamą, trzymając w ręce przymocowany do nakrętki termometr, służący do mierzenia temperatury pokarmów w butelce. Chłopiec upadł i przewrócił się tak nieszczęśliwie, że trzymany w ręce przedmiot wbił mu się przez oczodół aż do mózgu. Matka, nie potrafiąc pomóc synkowi, natychmiast udała się z nim do szpitala.

Lekarze wyciągnęli maluchowi termometr z głowy. Jak podkreślają, choć samo wyciąganie trwało chwilę, to cały czas istniało ryzyko uszkodzenia mózgu lub oka. - Rzeczywisty proces wyciągania termometru i dezynfekcji rany zajął nie więcej niż 10 minut, ale dokładne badania i ocena sytuacji, zajęły nam kilka godzin - mówią lekarze, którzy obawiali się również powikłań i możliwych infekcji. Aktualnie chłopiec pozostaje w szpitalu na obserwacji. 

 (Źródło: "The Sun")