Tragedia rozegrała się we wtorek. Nastolatkowie jechali do pracy w markecie. Na trasie koło miejscowości Skąpe (woj. lubuskie) audi z pięciorgiem młodych ludzi wypadło z drogi i wjechało do jeziora. Wojtek, Dominik, Kuba, Kornelia i Weronika znaleźli się w śmiertelnej pułapce, z której nie mieli szans uciec. Wszyscy zginęli. Wystający z wody samochód zauważyli przejeżdżający nieopodal kierowcy. Wezwali pomoc. Na miejsce dotarli strażacy ze Świebodzina.

Jeden z nich wszedł do wody. Warunki były fatalne - woda lodowata, a dookoła panował mrok. Strażak nie mógł dostać się do ludzi w aucie. Do samochodu podczepiono więc linkę i wyciągarką przyciągnięto audi jak najbliżej brzegu. Z pojazdu wydobyto cztery osoby. Piąta była zakleszczona w aucie. Wyciągnęli ją płetwonurkowie. – Niestety, żadna z osób nie przeżyła – mówi nadkom. Marcin Maludy, rzecznik lubuskiej policji.

Okoliczności tragedii wyjaśniają śledczy. Muszą odpowiedzieć m.in. na pytanie, jak długo samochód był w wodzie. Jak ustaliliśmy, auto najprawdopodobniej prowadziła 18-letnia Kornelia. Prawo jazdy miała zaledwie od dwóch miesięcy. Z naszych informacji wynika również, że policjanci w samochodzie znaleźli niewielkie ilości narkotyków. Substancja z pojazdu zostanie przebadana w laboratorium. Decyzją prokuratora ciała zostały zabezpieczone do sekcji, która odbędzie się w czwartek, 12 grudnia. 

Zginęli, bo nie było barierek?

W miejscu, w którym pędzące audi z nastolatkami wpadło do jeziora, nie było barier energochłonnych. Zostały uszkodzone podczas innego wypadku, do którego doszło tam 29 października. Wtedy rozbił się o nie daewoo lanos. Samochód nie wpadł jednak do jeziora. Barierki zostały poważnie uszkodzone, a w ich miejscu postawiono zapory ostrzegawcze.

Czy, gdyby zarządca drogi zamontował barierki, to pojazd z nastolatkami nie wpadłby do wody? Na to pytanie muszą odpowiedzieć śledczy. Droga należy do świebodzińskiego starostwa powiatowego. Jak ustaliliśmy, prokuratura w tej sprawie będzie prowadzić osobne postępowanie. – Poczekamy na wyniki śledztwa. Wszystko pod względem bezpieczeństwa było zrobione zgodnie z przepisami – mówi Zbigniew Szumski, starosta świebodziński. Barierki w miejscu tragedii jednak zamontowane będą w czwartek, 12 grudnia.