"Znowu dzwonią z 'drogich' krajów, tym razem +221 70 511 41 04, numer z Senegalu, nie z Warszawy" - ostrzega CERT Orange na swoim twitterowym profilu.

W listopadzie do Polaków wydzwaniały numery z Mali, również zaczynające się od "+22", a więc kojarzące się z połączeniami ze stolicy. Z kolei w październiku odnotowaliśmy numery pochodzące z Wyspy Wniebowstąpienia oraz Kuby.

Dlaczego oszustwo jest bardzo groźne? Na pierwszy rzut oka połączenia wyglądają na krajowe - zaczynają się tak, jak kierunkowe z różnych rejonów Polski. Ofiara oddzwania, myśląc, że dzwonił do niej ktoś znajomy lub po prostu chce się dowiedzieć, kto wykonał połączenie.

Tymczasem polski użytkownik oddzwaniając na nieznany numer nabija sobie rachunek. Jak? Ofiara w słuchawce słyszy dźwięk rozłączenia. To jednak tylko symulacja. Jeżeli myśląc, że połączenie jest skończone, samemu nie wciśnie się czerwonej słuchawki, licznik będzie bić.

Po pewnym czasie opłatę odbiera operator, a część przekazuje do operatora z takich państw jak Kuba, Wyspa Wniebowstąpienia czy innych egzotycznych krajów. Z kolei tamten operator zyski przekazuje osobie, która wydzierżawiła od niego numer, z którego generowane są wywołania do użytkowników z Polski.

Zagrożenie jest poważne i pojawia się od czasu do czasu. Wg wcześniejszych wyliczeń Orange, w okresie między 28 grudnia 2017 a 1 stycznia 2018 i w nocy z 3 na 4 stycznia połączenia telefoniczne na kubański numer telefoniczny wykonało kilkadziesiąt tysięcy klientów Orange i nju mobile.

Nic dziwnego. Był to w końcu świąteczno-noworoczny okres, kiedy Polacy przekazują i odbierają życzenia. Łatwo więc wpaść w pułapkę oszustów.
Dlatego trzeba szczególnie uważać w najbliższych tygodniach. Jak widać, przestępcy już starają się wykorzystać przedświąteczne zamieszanie.

+221 70 511 41 04: co to za numer? Zobacz, jak sprawdzić, kto dzwonił

Jak się chronić? Policzyć, jak długi jest numer, z którego do nas dzwonili. Polskie składają się z dziewięciu cyfr, a z prefiksem - z 11. Więcej cyfr lub brak polskiego kierunkowego (+48) musi być ostrzeżeniem. Wiele nowych telefonów wyświetla państwo, z którego jest połączenie, ale nie każdy musi korzystać z takich rozwiązań.

Wprawdzie w tym przekręcie najgroźniejsze jest oddzwonienie, lepiej też nie odbierać połączenia. Jak zwracał uwagę Arkadiusz Stando z WP Tech, po wciśnięciu zielonej słuchawki numer zostanie zapisany w bazie danych jako "aktywny". Dla oszustów to kluczowa informacja, bo oznacza, że można zasypywać użytkownika połączeniami