W miniony wtorek (3 grudnia) około godziny 21 policja została powiadomiona przez jeden z łódzkich szpitali o tym, że zgłosiła się tam 26- letnia kobieta wraz ze swoją niespełna 4- miesięczną córką, u której stwierdzono sińce i urazy wewnątrzczaszkowe charakterystyczne dla zespołu dziecka potrząsanego. W trybie pilnym dziewczynka poddana została neurochirurgicznej operacji ratującej życie.
Sprawą zajęła się policja. 26-latka i jej o rok młodszy partner – ojciec niemowlęcia zostali zatrzymani.

Jak ustalono, nie jest to pierwszy pobyt dziewczynki w szpitalu. Wcześniej trafiła tam w październiku także z urazem wewnątrzczaszkowym. Wówczas również przeszła operację. Szpital zawiadomił o tym sąd rodzinny, który ustanowił kuratora.

Rodzice dziecka mieszkają na terenie dzielnicy Łódź Bałuty i sami zajmują się jego wychowaniem. - W oparciu o zebrane dowodowy zarzucane im zostały przestępstwa polegające na znęcaniu się nad córką i spowodowaniu u niej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu. 26- latka przyznała się do zarzutu. Oświadczyła przy tym, że nie chcieli zrobić dziecku krzywdy. Ojciec przesłuchany przez prokuratora, co prawda formalnie nie przyznał się do zarzutów, w wyjaśnieniach wskazał jednakże na elementy stosowania przemocy fizycznej. Z relacji podejrzanych wynika, że nie radzili sobie z wychowaniem córki, a kiedy ta płakała, żeby ją uciszyć potrząsali nią bądź dawali klapsy - informuje Krzysztof Kopania z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Po przeprowadzonej operacji dziecko trafiło na OIOM.

Stwierdzono też, że 25-latek jest poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Zduńskiej Woli. Prokurator wystąpił z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanych na okres 3 miesięcy. Obojgu rodzicom grozi kara 15 lat więzienia.