Potężny wybuch gazu w Szczyrku. Na miejscu pracują służby ratunkowe, trwa dramatyczna walka z czasem. Służby odnalazły cztery ciała, w tym dziecka. Trwa poszukiwanie czterech kolejnych osób. W akcji uczestniczą psy tropiące i najlepsi specjaliści w Polsce. Według wstępnych ustaleń w Szczyrku doszło do przewiercenia rury z gazem. Kto odpowiada za tragedię? Zapraszamy do relacji na żywo na SE.pl 

Wybuch gazu w Szczyrku. Trwa dramatyczna akcja ratowników!

AKTUALIZACJA, godz. 7:40

W zniszczonym domu znajdowało się dużo materiałów łatwopalnych! Pod adresem Leszczynowa 6 w Szczyrku funkcjonował serwis narciarski.  - Jeśli tylko to środowisko otrzymuje świeży tlen, gdy podnosimy gruz, zaczyna znowu się tlić - poinformował gen. Jacek Kleszczewski, komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej.

AKTUALIZACJA, godz. 7:00

Na miejscu ciągle pracuje kilkaset osób. Akcji nie ułatwiają warunki atmosferyczne. Jest bardzo zimno i wieje mocno wiatr. O godz. 7:00 na termometrach było minus 12 stopni Celsjusza!

- Trudno uwierzyć, że w takim małym miasteczku tak wielka tragedia się dzieje - powiedział burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy:

AKTUALIZACJA, godz. 6.30

Jak poinformowali strażacy, dotychczas została przeszukana połowa gruzowiska. Ekipy ratownicze pracujące na miejscu regularnie się wymieniają, by akcja przebiegała dynamicznie.

AKTUALIZACJA, godz. 6.15 

Strażacy pracują w ekstremalnych warunkach już od 11 godzin. - Muszą pracować ręcznie, aby na wypadek znajdującej się pod gruzami osoby, nie doszło do uszkodzenia ciała. Sprzęt ciężki jest jedynie pomocniczym sprzętem. W budynku mogło się znajdować 8 osób. Mamy nadzieję, że któraś z tych czterech pozostałych osób mogła się znajdować gdzieś indziej w momencie wybuchu. Dalej będziemy szukali jednak lokatorów budynku wśród gruzów. O ofiarach wiadomo, że są to 3 osoby dorosłe i dziecko - powiedział TVP INFO wojewoda śląski Jarosław Wieczorek.

Na miejscu działa kilkaset osób: m.in. prokuratorzy, strażacy, ratownicy i lekarze. 

AKTUALIZACJA, godz. 5.30

Coraz więcej wiadomo na temat przyczyn wybuchu gazu w domu w Szczyrku. Jak podaje Artur Michniewicz, rzecznik PSG, przyczyną było uszkodzenie gazociągu średniego ciśnienia podczas robót wykonywanych przez firmę AQUA System. Dodał, że prace nie dotyczyły systemu gazowniczego ani nie były wykonywane na zlecenie spółki gazownictwa. Nie były także nadzorowane przez specjalistów gazownictwa. Dopiero po zakończeniu akcji PSG będzie mogło naprawić uszkodzony gazociąg. Warto dodać, że wielu mieszkańców Szczyrku nie będzie miało dostępu do gazu aż do godzin popołudniowych.

AKTUALIZACJA, godz. 5.00

WYBUCH GAZU W SZCZYRKU - NIE ŻYJĄ CZTERY OSOBY

Podsumujmy dotychczasowe informacje. W wybuchu gazu w budynku trzykondygnacyjnym w Szczyrku zginęły co najmniej cztery osoby, w tym jedno dziecko. Wciąż trwają poszukiwania czterech osób, które również mogły przebywać w domu w momencie wybuchu. Do zdarzenia doszło 4 grudnia około godz. 18.26. Najprawdopodobniej przyczyną wybuchu było przewiercenie gazociągu przez firmę zewnętrzną, która prowadziła prace budowlane.

- Budynek złożył się, jak domek z kart - mówi Radiu Eska znajoma osób, które mieszkały w budynku, gdzie doszło do wybuchu:

AKTUALIZACJA, godz. 4:35

CZTERY OFIARY WYBUCHU W SZCZYRKU. Znaleziono dwa kolejne ciała  - informuje wojewoda Jarosław Wieczorek. Dodał, że akcja ratownicza jest bardzo trudna. Wiadomo, że znalezione zwłoki należały do osób dorosłych. Służby poszukują czterech pozostałych, zaginionych osób.