Niektórzy niestety wybierają imiona które mogą być problemem dla dzieci w przedszkolu i szkole. Taką sytuacje opisuje na Karolina, która swoimi przemyśleniami podzieliła się w sieci.

Wiem, że niektórych ten temat fascynuje. Mnie zawsze było wszystko jedno, czy ktoś nazywa dziecko Zuzia, Julka, Maja, Janek, Franek czy nawet Brajan. Nie moje, więc co mnie to obchodzi. Skoro jest taka moda, to w porządku. Najgorsza jest przesadna oryginalność

Tym razem historia dotyczy mojej najbliższej rodziny, więc trochę się zdenerwowałam. Kuzynka właśnie urodziła swoje pierwsze dziecko i ujawniła jego imię. Najpierw się mówiło, że córkę nazwą Patrycja albo Marlena. Bez szału, ale spoko

Ostatecznie wybrali najgorzej. Przynajmniej według mnie

Są takie imiona, które po prostu nie pasują do dzisiejszych czasów. Kojarzą się ze starszymi paniami, a młodzi rodzice z jakiegoś powodu ich nie wybierają. Oprócz mojej dziwnej kuzynki. Jakoś nie potrafię się pogodzić z tym, że ten słodki niemowlak w wózku to… Stanisława

Przyznacie chyba, że takich imion dziś się już nie słyszy w szkołach. 50-letnia czy starsza Stasia nikogo nie dziwi. Dziecko z tak staromodnymi danymi osobowymi to już będzie skandal. Jestem pewna, że stanie się pośmiewiskiem wśród rówieśników

Oni nie widzą żadnego problemu i na nic moje gadanie. Szkoda, bo jeszcze mogą dokonać zmiany bez żadnych tłumaczeń w urzędzie. Szybko wszyscy zapomnimy o tym nieszczęsnym pomyśle i już. Nie chcą jednak o tym słyszeć

Dziwię się. To młodzi, zdawało się że nowocześni ludzie. Jeszcze córka będzie miała do nich pretensje – komentuje Karolina

Źródło: papilot.pl, popularne.pl