Co roku w Polsce odławia się ok. 20 tys. ton karpia. Jesteśmy pod tym względem rekordzistami i zajmujemy pierwsze miejsce w UE. Większość ryb trafia na rodzime stoły, niewielkie, ale rosnące ilości na eksport – głównie do Niemiec, Francji, Danii i Wielkiej Brytanii.

Co ciekawe, statystyczny mieszkaniec kraju nad Wisłą spożywa zaledwie 0,6 kg karpia w roku i nieco ponad 12 kg innych ryb. To o 8 kg mniej, niż wynosi średnia światowa. Tak mówią dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

KARP – KRÓL POSZCZĄCYCH

Karp pojawił się w polskiej kuchni z potrzeby. W Średniowieczu transport ryb żywych lub świeżych na większe odległości był niemożliwy, ryby morskie dostarczano jedynie w postaci suszonej lub solonej. Na terenach południowej Polski mało jest jezior, a liczba dni postnych dochodziła nawet do 180 w roku. Karp okazał się więc idealnym rozwiązaniem. Pierwszymi hodowcami byli w Polsce Cystersi. Pierwsze duże kompleksy stawowe pojawiły się na Dolnym Śląsku i w Małopolsce.

Przez stulecia hodowla karpia stawała się coraz bardziej popularna, wzrastał także popyt na tę rybę. Powstawały więc nowe gospodarstwa, znacząc na stałe swoje miejsce na mapie Polski. Katolicka tradycja nie spożywania mięsa w Wigilię Bożego Narodzenia oraz powszechna dostępność spowodowały, że karp, stał się najważniejszą rybą na Wigilijnej Wieczerzy.

Rola karpia podczas Wigilii oraz technologia hodowli, z jednymi, jesiennymi odłowami przesądziły o tym, że sprzedaż karpia od kilku dekad ma charakter wybitnie sezonowy. O tej rybie przypominamy sobie zwykle dwa tygodnie przed świętami. A to duży błąd.

BEZ METALI CIĘŻKICH I ANTYBIOTYKÓW

Karp jest wartościową rybą, która może być spożywana całorocznie. Nie musi być mrożony, długo przechowywany, nie musi pokonywać setek tysięcy kilometrów, zanim trafi do naszej kuchni. Jest po prostu na wyciągnięcie ręki lub wędki.

Nie musimy się bać, że naturalnie hodowany karp zawiera metale ciężkie i dioksyny. Jest bowiem hodowany w wodach słodkich na terenach o stosunkowo małym zanieczyszczeniu. Nie jest też naszpikowany antybiotykami i substancjami przyspieszającymi wzrost.

Woli naturalny pokarm – plankton roślinny i zwierzęcy, żyjący w wodzie oraz zboża, którymi jest dokarmiany przez człowieka. Jego cykl hodowlany trwa trzy lata, czyli 15 razy dłużej niż chów kurczaka.

Najlepsza jego waga to 1,5–2 kg. Taka ryba jest optymalna pod względem zawartości tłuszczu i walorów smakowych. I co najważniejsze – jest stosunkowo tania.

KARP - RYBA O WIELU WALORACH

SPRAWDZONE I OBLEGANE

Jeśli nie lubimy oprawiać karpia, w wielu gospodarstwach hodowlanych, a jest ich w Polsce ok. 400, można nabyć przygotowywane na miejscu przetwory z tej ryby – pasztety, paprykarze, karpie wędzone, pulpety czy mnóstwo innych pyszności. Wiele takich gospodarstw przeżywa oblężenie przez cały rok. To znak, że chcemy rozkoszować się tą rybą nie tylko w święta i nie tylko pod postacią smażonego dzwonka.

Czy wiesz, że karp był pierwszą rybą, z której w Azji Wschodniej przyrządzano sushi, już w II wieku naszej ery?

Sklepy rybne, smażalnie, restauracje mają się tam coraz lepiej. Dość powiedzieć, że niektórzy pokonują długą drogę, by skosztować ryby wyłowionej prosto ze stawu. Ba! Potrafią poczekać nawet dwie godziny na przyrządzaną potrawę.