Nadchodzący rok ma być dla świata wyjątkowo trudnym. Nostradamus miał przepowiedzieć, że właśnie w tym roku wybuchnie wielka wojna światowa, którą rozpocznie wybuch bomby atomowej. Fani wierzący w dzieła astrologa uważają także, że 2018 rok będzie przebiegał pod znakiem wielkiego kryzysu gospodarczego.

Do upadku systemu finansowego mają doprowadzić katastrofy naturalne m.in. największe w historii USA trzęsienie ziemi czy erupcje Wezuwiusza we Włoszech - podaje "Wprost".

Kolejną przepowiednią są masowe migracje ludności. Mają być one spowodowane zmianami, jakie zastaniemy po katastrofach naturalnym i tym, że nie będziemy w stanie się do nich przystosować. Do chaosu ma także doprowadzić śmierć przywódcy Kościoła Katolickiego.

Przepowiednie Nostradamusa zostały spisane w XVI w. To 10-tomowa księga, a każdy z nich, ma według ekspertów odpowiadać jednemu stuleciu. Niektórzy wierzą, że w jednym z nich znalazła się przepowiednia dotycząca wyborów prezydenckich w USA, które wygrał Donald Trump. Z kolei słowa astrologa o umowie między dwoma światowymi imperiami oraz kupionymi głosami mogą według fanów teorii spiskowych dotyczyć afery dotyczącej ingerencji Rosji w wybory w USA.

Na szczęście pojawia się światełko w tunelu. Badacze znający dzieła Nostradamusa twierdzą, że przewidział on również coś pozytywnego. Medycyna ma rozwinąć się w niewyobrażalny sposób. Ludzie w przyszłym roku mają odkryć leki pozwalające żyć nawet 200 lat.

O tym, że przepowiedni francuskiego astrologa nie powinniśmy traktować poważnie, świadczy fakt, iż jedno z proroctw dotyczących 2018 roku sugeruje, że czeka nas inwazja istot pozaziemskich, które mają zostać sprowadzone na Ziemię przez Jezusa Chrystusa. Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia z punktu widzenia nauki jest bardzo niewielkie - przypomina "Wprost".