Dramat miał rozegrać się na polnej drodze nieopodal lokalnej stadniny. Według nieoficjalnych informacji, do których dotarła reporterka Polsatu Magdalena Hykawy, 74-letni aktor jechał środkiem drogi, bez włączonych świateł. Zderzył się z Oplem Zafira.

Olbrychski był potłuczony i zakrwawiony. Przytomnego artystę karetka zabrała do szpitala. Na szczęście jego stan nie budził niepokoju. Po założeniu opatrunku opuścił placówkę medyczną i jeszcze tego samego wieczora uczestniczył w spotkaniu autorskim w kinie Iluzjon w Warszawie.

Wypadek w rozmowie z Polsatem potwierdziła żona aktora Krystyna Demska-Olbrychska i stołeczna policja. Funkcjonariusze potwierdzili, że obaj kierujący, którzy uczestniczyli w zdarzeniu, byli trzeźwi.

Daniel Olbrychski stracił prawo jazdy

W 2015 roku Olbrychski został przyłapany podczas rutynowej kontroli drogowej na prowadzeniu auta pod wpływem alkoholu. Miał we krwi 0,9 promila. Stracił prawo jazdy na trzy lata i musiał zapłacić 10 tys. zł grzywny.  Potem tłumaczył się, że wypił dwa kieliszki wina poprzedniego dnia.

Okazuje się, że już lata wcześniej miał na koncie podobne ekscesy. W książce "Dżentelmeni PRL-u" autorka Emilia Padoł zdradziła, że aktor stracił prawo jazdy wcześniej już dwa razy. Sam Olbrychski pochwalił się tym zresztą w książce "Anioły wokół głowy"

Kłopoty drogowe miała też żona aktora. W 2016 roku w Brwinowie pod Warszawą potrąciła na pasach staruszkę. – Jest mi bardzo przykro z tego powodu, to był pierwszy wypadek w moim życiu. Koszmarne przeżycie. Jestem tylko szczęśliwa, że nic tragicznego się nie wydarzyło. Pozostaję w stałym kontakcie z rodziną tej pani i będę się nią opiekować. Wiem, że jest na obserwacji - mówiła wtedy w rozmowie z Faktem.

Olbrychski to jeden z najbardziej znanych polskich aktorów i legenda kina. Grywał u najwybitniejszych polskich reżyserów, występował też w produkcjach zagranicznych.

Źródło: polsatnews.pl