– Postanowiłem wymienić swój atomizer na inny. Napisałem posta w internecie – opowiada Sebastian J. (15 l.). W ciągu kilkunastu minut odpowiedział mu Adam Sz. Umówili się na ul. Wyszyńskiego przy salonie fryzjerskim o godz. 9.30 w czwartek, 14 listopada. Na dowód chłopak pokazał sms-y. 

Gdy 15-latek przyszedł z kolegą na miejsce, Adam już tam był. – Wymieniał watę w atomizerze. Nożyczkami szkolnymi chciał ją przeciąć. Denerwował się, bo nawet tej waty nie mógł nimi przeciąć. Były uszkodzone – wspomina. Gdy 21–latek zobaczył podjeżdżający radiowóz, był wyraźnie zdenerwowany, zostawił plecak i powiedział, że zaraz wróci.

– Policjanci krzyknęli „stać, policja”. Adam zaczął uciekać. Ten policjant, który kierował radiowozem zaczął go gonić. Drugi raz krzyknął „stać, policja”, później „stój, bo strzelam” i po ok. 3 sekundach doszło do strzału. Jednego strzału – dodaje Sebastian.

Dowiedzieliśmy się, że chłopak to samo powiedział policji. Policja nie wyklucza, że tak właśnie było. Wciąż jednak nie odrzuca wersji z narkotykami. Podobno w woreczku, który znaleziono przy Adamie miała była pochodna metamfetaminy.

Wczoraj prokuratura nie chciała udzielać informacji na ten temat. – W sprawie jest wiele niejasności. Wszystkie będą dokładnie wyjaśnione. Według mojej wiedzy, policjant był zmuszony użyć broni. Nawet jeśli błysnęło mu w ręku 21-latka metalowe narzędzie, mógł strzelić. Nie musiał oddawać strzału ostrzegawczego – wyjaśnia nam Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.

Strzelił, bo był zmęczony?

Według pełnomocników rodziny zabitego w Koninie Adama Cz., policjant, który oddał do niego śmiertelny strzał, miał mieć kilkaset wypracowanych nadgodzin. Policja stanowczo temu zaprzecza. – Z tego, co ustaliliśmy, policjant, który użył broni, miał kilkaset nadgodzin wypracowanych i tuż przed przejęciem tej służby był po poprzedniej służbie – twierdzi mecenas Michał Wąż, pełnomocnik rodziny Adama Cz. Przyznał jednak, że są to informacje, które będą jeszcze weryfikowane. Policja mówi wprost: to kłamstwo!

– Nie ma takiej możliwości, żeby policjant miał kilkaset nadgodzin. Owszem, są wakaty i jakieś nadgodziny zawsze będą, ale może ich być kilkanaście i jest zalecenie szefów polskiej policji, aby takie nadgodziny odbierać w formie wolnego, żeby policjanci nie byli przepracowani, żeby mogli jak najlepiej pracować – mówi Andrzej Szary, przewodniczący NSZZ policjantów województwa wielkopolskiego. – Takie twierdzenia są krzywdzące i fałszywe – dodaje.