Do zdarzenia doszło we wtorkowy wieczór na jednej ze stacji paliw na ul. Łęczyńskiej w Lublinie. Po tankowaniu, 19-latek zorientował się, że zamiast diesla, do swojego mercedesa nalał benzyny. Uznał wtedy, że sytuację uratuje odkurzaczem, który jest dostępny na stacji. – Zgłoszenie o eksplozji dostałem od dyżurnego ok. godz. 21. Właściciel zadzwonił do nas, że chłopak odsysał benzynę z baku i wysadził w powietrze odkurzacz. Miał sporo szczęścia, bo nie zrobił sobie ani nikomu innemu krzywdy - mówi portalowi o2.pl podkom. Andrzej Fijołek z lubelskiej policji.

Straty po wybuchu oszacowano na 16 tysięcy złotych, bo tyle wart jest uszkodzony odkurzacz. Pomysłowy kierowca i tak miał dużo szczęścia, ponieważ oprócz zniszczonego odkurzacza, nic więcej nie uległo zniszczeniu, a on sam także nie odniósł obrażeń. Prokurator jeszcze nie zdecydował o klasyfikacji czynu. Może to być uszkodzenie mienia, albo zagrożenie życia osób i mienia. Policja zabezpieczyła monitoring, który być może zarejestrował całe zajście.