Była końcówka lipca 2019 roku. W jednym z lokali w Okunince (pow. włodawski) trwała zabawa. To tam 16-letnia dziewczyna poznała starszego o 6 lat mężczyznę. Po pewnym czasie nowo poznana para wybrała się na spacer brzegiem jeziora Białego. Co się wydarzyło później? Wiadomo, że pomiędzy 16-latką a jej towarzyszem doszło do zbliżenia.

Wersje tej historii podawane przez młodych ludzi różniły się od siebie diametralnie. Nastolatka utrzymywała, że została zaciągnięta w krzaki i zgwałcona. Takie też zawiadomienie złożyła na policję. Z kolei 22-latek twierdził, że do stosunku doszło za zgodą dziewczyny. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa we Włodawie. Podejrzany mężczyzna nie został jednak aresztowany, zastosowano wobec niego dozór policji i zakaz kontaktowania się z 16-latką – informowały wówczas lokalne portale.

Kluczowe dla sprawy okazały się nagrania monitoringu, które zostały zabezpieczone przez policję. – Analiza monitoringu pozwoliła ustalić przebieg wypadków feralnej nocy i stała się podstawą do umorzenia sprawy – powiedziała "Dziennikowi Wschodniemu" Jolanta Sołoducha, szefowa Prokuratury Rejonowej we Włodawie. 22-latek został oczyszczony z zarzutu gwałtu. To jednak nie kończy sprawy. Teraz kłopoty może mieć 16-latka, która fałszywie oskarżyła młodego mężczyznę o gwałt. O tym, czy nastolatka trafi do młodzieżowego ośrodka wychowawczego, zadecyduje sąd rodzinny.

(Źródło: Dziennik Wschodni)