Dramatyczna akcja rozegrała się 3 listopada o g. 13.43. Rodzice, którzy byli we Freestyle Parku z dwójką dzieci (starsze kilkuletnie i 8-miesięczne) już szykowali się do wyjścia. Wtedy 8-miesięczne dziecko nagle straciło oddech. Matka zaczęła wzywać pomocy. Na ratunek rzucił się właściciel parku trampolin, a jego pracownicy wezwali pogotowie.

- Najpierw poklepywaliśmy maleństwo, ale to nic nie dało. Dziewczynka zaczęła sinieć, przystąpiłem do sztucznego oddychania. 30 uciśnięć klatki piersiowej na przemian z wdechem i masażem serca. Po chwili maleństwo odzyskało świadomość i zaczęło płakać. Dziewczynkę przekazaliśmy załodze pogotowia ratunkowego. Do dziś mam ciarki, jak sobie przypomnę całą akcję -  opowiada Michał Starzyński, który na studiach uczył się reanimacji. Sam jest ojcem trójki dzieci, niebawem powita na świecie czwartą pociechę.- Nigdy wcześniej nie ratowałem czyjegoś życia, to cudowne uczucie. Uważam, że każdy z nas powinien się tego nauczyć i co najmniej raz w roku przypomnieć sobie zasady reanimacji. Nigdy nie wiadomo, kiedy się nam przydadzą takie umiejętności. 

Rodzina pana Michała może być z niego dumna.

8-miesięczna dziewczynka przebywa w Zespole Szpitali Miejskich w Chorzowie pryz ul. Truchana. - Stan zdrowia dziecka jest dobry, pozostanie u nas na obserwacji jeszcze przez jakiś czas - powiedziała Regina Ulfig-Maślanka, ordynator oddziału niemowlęcego i patologii noworodka w chorzowskim szpitalu.