- Otrzymaliśmy opinię lekarzy która mówi, że 31-latek nie może przebywać w areszcie. Powinien przebywać w oddziale psychiatrii przy areszcie - poinformował rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji nadkomisarz Sylwester Marczak. Dodał, że mężczyzna jest już pod nadzorem policji i realizowany jest konwój. - Na tym etapie, z uwagi na jego bezpieczeństwo, nie wskazujemy żadnych szczegółów dotyczących szczegółów konwoju - dodał Marczak. Nieoficjalnie wiadomo, iż trafi on na oddział przy łódzkim areszcie śledczym.

Informacje o umieszczeniu Krystiana O. na oddziale psychiatrycznym przy areszcie mają związek z wczorajszą decyzją sądu o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny. Wcześniej, 21 października odbyło się posiedzenie aresztowe sądu. Sąd nie uwzględnił wówczas wniosku prokuratora o tymczasowy areszt dla Krystiana O. i zastosował wobec niego dozór policji. Prokuratura skierowała zażalenie na tę decyzję. 29 października, Sąd Okręgowy rozpatrzył zażalenie i zdecydował, że 31-letni Krystian O. trafi do tymczasowego aresztu na trzy miesiące.

Szybko okazało się, że mężczyzna przebywał w szpitalu. Podczas rozmowy z dziennikarzami Polsatu, Krystian O. wyznał, że chciał odebrać sobie życie. 31-latek twierdził również, że od kilku dni nie śpi, nie je i "ma wizje przed oczami". Wszystko to ma związek z wypadkiem, który miał miejsce 20 października na przejściu dla pieszych na ulicy Sokratesa na warszawskich Bielanach. Rozpędzony samochód, za kierownicą, którego siedział Krystian O. wjechał wówczas na pasy, na których znajdowało się małżeństwo z dzieckiem. W wypadku zginął 33-letni Adam. Mężczyzna w ostatniej chwili odepchnął żonę i wózek z dzieckiem, dzięki czemu nie było więcej ofiar.

(Źródło: PAP, Fakt)