Dziennikarz postulował, aby nie dzielić Polaków na liberałów i "Polskę 500 plus". Według niego wszyscy jesteśmy jednym narodem i jeśli chcemy dość do porozumienia i zniwelować te podziały, powinniśmy zacząć od stosowania innego języka w tej społecznej debacie.

Ja się nie wypowiadam na temat 500+, bo tyle przepuszczam przez rurę wydechową

Ktoś mi napisał, że „wygrała Polska 500+, a nie liberalny naród”, tylko że Polska 500+ to też jest naród. Jeśli mówimy o zakopywaniu tych cholernych pęknięć, tej polaryzacji, tej Korei Północnej i Południowej, to zacznijmy od języka. Ja się nie wypowiadam na temat 500+, bo tyle przepuszczam przez rurę wydechową i mówię to bardzo świadomie.

Mam jednak świadomość, że w wielu domach ta kwota to zmiana jakości życia. Prowadzę własną działalność biznesową od kiedy skończyłem 18 lat – poduszkę materialną mam taką, że mógłbym nie pracować, nie będę więc wpieprzał się w dylematy socjalne tego kraju, bo one są mi obce. Dostrzegam je, ale żeby nie być hipokrytą, nie komentuję. Totalnym paradoksem jest jednak to, że najbardziej antyspołeczna, antynarodowa partia, za społeczne pieniądze kupiła sobie społeczne poparcie. To jest wolta, o której będziemy kiedyś czytali w podręcznikach o historii idei.

Waszym zdaniem 500+ bardziej pomaga czy szkodzi?

Źródła: wiadomosci.dziennik.pl, popularne.pl, instagram.com