Rodzina z Bielan w niedzielne południe wybrała się na spacer. Chcieli pójść z Tomaszkiem na plac zabaw. Kiedy para z dzieckiem w wózku przechodziła przez pasy na ulicy Sokratesa, w pana Adama uderzyło rozpędzone bmw. Mężczyzna zdążył odepchnąć bliskich, sam jednak nie uniknął zderzenia. 33-latek zginął na miejscu. Tragedia rozegrała się na oczach przerażonej żony i dziecka.

Pani Magda fizycznie nie ucierpiała w wypadku. Chłopczyk odniósł niewielkie obrażenia.

Poruszający wpis pani Magdy

Pogrążona w rozpaczy kobieta zebrała siły i zabrała głos. Pani Magda w mediach społecznościowych podziękowała za wsparcie i słowa otuchy. "Moje serce pękło, a świat w jednej chwili wywrócił się do góry nogami" – napisała. "Odszedłeś tak niespodziewanie. Mój Najdroższy Mężu i Ukochany Tatusiu Naszego Wspaniałego Synka. Mimo że nie będzie Cię już fizycznie przy nas, wiem, że zawsze będziesz o nas dbał z daleka, tak jak robiłeś to przez tych kilka lat, które było nam dane ze sobą spędzić. Jesteś naszym Aniołem i na zawsze pozostaniesz w naszych sercach" – czytamy we wzruszającym wpisie. Pani Magda podała też datę pogrzebu ukochanego męża. Uroczystość odbędzie się w sobotę, 26 października.

Apel żony ofiary wypadku 

Pani Magda zdementowała też informacje o tym, że ich syn wypadł z wózka w czasie wypadku. "Był mocno przypięty pasami, dzięki czemu odniósł tylko niewielkie obrażenia. Poza kilkoma siniakami i zadrapaniami jego stan fizyczny jest bardzo dobry" – wyjaśniła kobieta. Żona pana Adama zaapelowała też do wszystkich rodziców małych dzieci, by zawsze zapinali je w wózkach, "bo nigdy nie wiadomo, co może się zdarzyć". Sama przyznała, że nie zawsze Tomek był "poprawnie przypięty pasami, jadąc w wózku". W obliczu tragedii, która spotkała rodzinę pana Adama, słowa jego żony mają niesamowitą moc. 

Zbiórka na rzecz rodziny pana Adama

Ogromna tragedia poruszyła wiele serc. Pan Witold, przyjaciel Adama, po konsultacjach z rodziną zmarłego 33-latka postanowił zorganizować doraźną pomoc jego bliskim i założył zbiórkę. – Magda dała mi przyzwolenie, ale boi się hejtu – wyznał nasz rozmówca. – Ona przeżywa niesamowitą tragedię. Stara się być silna i nie płakać przy dziecku. Nie dociera do niej, że Adama nie ma – przyznał pan Witold. – Niemalże w dniu swoich trzecich urodzin Tomek stracił na zawsze ukochanego tatę. Świat Tomka i jego mamy w jednej chwili wywrócił się do góry nogami – dodał.

Pomóc rodzinie można TUTAJ. Do udziału w zbiórce zachęca Grzegorz Pietruczuk, burmistrz dzielnicy Bielany. Jej celem jest zebranie 100 tys. złotych. Jak przyznał burmistrz w rozmowie z Fakt24, planowała jest też długoterminowa, stała pomoc pani Magdzie i jej synkowi.

Kondolencje i hejt

W stronę żony pana Adama kierowane są wyrazy współczucia i pocieszenia. Niestety, oprócz kondolencji i słów wsparcia kobieta spotkała się z przykrymi komentarzami. To szokujące, że w stosunku do osoby, którą spotkała tak potworna tragedia, zaadresowano tak okropne treści. Panią Magdę skrytykowano za to, że zabrała głos po śmierci męża. Według niektórych komentujących kobieta nie powinna tego robić. Przykre głosy dotyczą także zorganizowanej przez przyjaciela rodziny zbiórki.

Pani Magda bardzo mocno przeżyła skierowany w jej stronę hejt – dowiedzieliśmy się od przyjaciela rodziny. Komentujący w ten sposób przysporzyli załamanej kobiecie jeszcze więcej bólu. – Według nich powinna siedzieć i być załamana. Nie ma prawa do wypowiedzi – dodał nasz rozmówca. Z szacunku do rodzinnej tragedii postanowiliśmy nie publikować komentarzy hejterów. Każdy ma prawo do przechodzenia żałoby w swój sposób i należy to uszanować.

Sprawca wypadku jechał z zawrotną prędkością

Za kierownicą bmw siedział 31-letni Krystian O. – W poniedziałek 31-latek usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz narażenia kobiety i jej dziecka znajdujących się na przejściu dla pieszych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – przekazał Fakt24 prok. Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Wiadomo, że mężczyzna jechał bardzo szybko. Zarząd Dróg Miejskich podał, że mogła to być prędkość nawet 130 km/h! To prędkość "autostradowa", przekraczająca blisko trzy razy dopuszczalną prędkość w terenie zabudowanym. – Mógł tyle jechać – powiedział nam pan Witold, który był też świadkiem tragicznego wypadku.

Podczas przesłuchania podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu. Odpowiadał na pytania obrońcy. Krystian O. wyjaśnił, że nie pamięta dokładnego przebiegu wypadku i że oślepiło go słońce. Mężczyzna nie został tymczasowo aresztowany, choć wnioskowała o to prokuratura. Sąd wskazał, że nie zachodzi obawa matactwa, materiał dowodowy został utrwalony, a czyn nie jest zagrożony surową karą. – Złożyliśmy zażalenie na decyzję sądu – zaznaczył prok. Łukasz Łapczyński.

Według śledczych mężczyzna dobrze wiedział, jak wygląda ulica, bo również mieszka na Bielanach. Gdyby uderzył w całą rodzinę, zginęłaby nie jedna, a trzy osoby... – To oburzająca i niezrozumiała decyzja. To kwestia nieudolności prawa. Adam nie żyje, a jego sprawca chodzi po mieście. Nie dał mu szans na przeżycie – podkreślił w rozmowie z Fakt24 pan Witold. – Tłumaczenie sprawcy, że oślepiło go słońce, jest śmieszne. Skoro go oślepiło, to mógł zwolnić, dostosować prędkość do warunków panujących na drodze – zaznaczył.

Niebezpieczna droga

Tragiczny wypadek wywołał lawinę komentarzy. Przewija się w nich jeden wątek – kwestia braku bezpieczeństwa na warszawskiej ulicy. – Tu notorycznie są bardzo niebezpieczne sytuacje. Wyprzedzanie na pasach, przekraczanie dozwolonej prędkości, ale piesi też przechodzą w niedozwolonych miejscach – usłyszeliśmy od naszej rozmówczyni. – Codziennie piski opon i gwałtowne hamowanie. To wszystko słychać. Człowiek aż podskakuje na kanapie – tłumaczyła w rozmowie z Fakt24 jedna z mieszkanek Bielan.

A ulica Sokratesa to długa i prosta dwupasmówka. Na całej długości drogi są przejścia dla pieszych, lecz w większości są one bez świateł. To wymarzone miejsce dla "domorosłych rajdowców". – Nieraz nocą słychać, jak urządzają sobie tu wyścigi – podkreśliła nasza rozmówczyni. Mieszkańcy otwarcie przyznają, że boją się przechodzić na drugą stronę ulicy.

Burmistrz Bielan wyjaśnił nam, że rejon, w którym doszło do wypadku, jest szczególnie niebezpieczny. – To ulica tranzytowa z Trasy Mostu Północnego na Węzeł Autostradowy Powązkowska. Ulica Sokratesa i Conrada to najlepszy skrót do wjazdu i wyjazdu na Białołękę i podwarszawskie miejscowości – podkreślił. Już w lipcu tego roku Rada Dzielnicy wystąpiła ze stanowiskiem o przebudowę newralgicznych ulic Sokratesa, Conrada i Przy Agorze. W tej sprawie prowadzone są rozmowy.