Sprawę opisał na Facebooku Teatr Polski w Poznaniu, w którym 36-letni Jurij z Ukrainy pracuje jako aktor. Mężczyzna dorabiał też sobie w pizzerii Tivoli przy ul. Ściegiennego.

- Wczoraj po południu współpracujący z nami aktor z Ukrainy trafił do szpitala ze złamanym nosem po tym, jak upomniał się o wypłatę w pizzerii, w której pracował. Jesteśmy oburzeni tym zdarzeniem i zszokowani sposobem rozwiązywania sporów, prezentowanym przez szefa wspomnianej pizzerii - napisano na profilu teatru.

Szerzej sytuację opisała "Gazeta Wyborcza". Z rozmowy z poszkodowanym wynika, że mężczyzna w czwartek 10 października przyszedł do pracy po wypłatę. Miał otrzymać ok. 1700 zł, ale szef powiedział mu, że 900 zł zabiera "na opłaty". - Kierownik zaczął mnie wypychać z lokalu, dusić. Zagroziłem, że zadzwonię po policję - opowiadał Jurij w rozmowie z "Wyborczą".

Policjanci kazali zaczekać Ukraińcowi na ich przyjazd w lokalu. Ale że było już po 22, a pizzeria otwarta była do 23, to kierownik miał zacząć się niecierpliwić. - Mówił, że nie mam prawa tam przebywać. Ale ja nie chciałem wyjść, bo policjanci kazali czekać w środku. Odmówiłem i wtedy kierownik znowu zaczął mnie siłą wypychać z lokalu, a w końcu uderzył mnie głową w nos - mówił 36-latek "Wyborczej".

Gdy policjanci dotarli na miejsce, Jurij otrzymał całość swoich pieniędzy. Kierownik zaprzeczał jednak w rozmowie z policjantami, by to on uderzył Ukraińca. 

- Owszem, pokłóciliśmy się, ale go nie uderzyłem. Po kłótni Jurij wyszedł z lokalu i wrócił w takim stanie. Sam się uszkodził. Nie wiem jak, bo mnie przy tym nie było - powiedział "Wyborczej" kierownik lokalu na Grunwaldzie.

36-letni Jurij w poniedziałek miał zgłosić sprawę na policji. - Niestety, do teraz się nie pojawił - powiedział w rozmowie z Fakt24.pl Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.

Tymczasem do sprawy odniosła się także pizzeria Tivoli. - W nawiązaniu do incydentu, który według słów Jurija..... miał miejsce w lokalu przy ul. Ściegiennego, kierownictwo Tivoli oświadcza, że wewnętrzne postępowanie wyjaśniające jest w toku, o wynikach niezwłocznie poinformujemy. Jest rzeczą oczywistą, że potępiamy wszelkie przejawy agresji. Jednocześnie pragniemy podkreślić, że wśród pracowników Tivoli blisko połowa załogi jest Narodowości Ukraińskiej, niektórzy pełnią też funkcje kierownicze, stąd pomawianie nas o dyskryminację narodowościową (Teatr Polski Poznań) jest dla nas wyjątkowo krzywdzące - napisano w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

We wtorek w sprawę zaangażował się Rzecznik Praw Obywatelskim Adam Bodnar. 

(Źródło: Gazeta Wyborcza)