"Kuchenne rewolucje". Do lokalu nie jest łatwo trafić!

Bistro Galancie prowadzi małżeństwo, Kuba i Ania. Lokal jest blisko domów studenckich, jednak świeci pustkami. Początkowo parę miała wspierać mama Kuby, Maria, jednak syn ma zbyt wybuchowy charakter, by zgodzić się z innymi. W kuchni pomaga młodszy brat Kuby, Igor. Okazuje się, że lokal jest słabo oznaczony. Nawet Magda Gessler miała problem z dotarciem.

- Jestem w bardzo nieprzytulnym zaułku. Co tu robią obiady domowe?

Na wejściu Magda Gessler stwierdziła, że w lokalu śmierdzi. Okazuje się, że właściciele mają problem z kanalizacją. Restauratorka zasiadła w końcu do stolika. Zamówiła pomidorową, która była wodnista. Później spróbowała kompotu. "Pomyje owocowe" — grzmiała! Pieczeń z gorącą kaszą i sosem była niejadalna. Kotlet schabowy z ziemniakami okazał się równie niedobry.

- To jedzenie to dno gotowane w oparach szamba! - podsumowała Magda Gessler.

"Kuchenne rewolucje". Wielkie tragedie nie powinny niszczyć życia innych

Magda Gessler postanowiła wrócić do "Galancie". Zdziwił ją fakt, że w lokalu nie ma menu. Dowiedziała się, że mama Kuby odeszła po kłótniach, do których doprowadziła frustracja po śmierci córeczki Kuby i Ani. Mają jednak dwoje dzieci.

- Wielkie tragedie nie powinny niszczyć życia innych — podsumowała restauratorka. Czystość kuchni ją zadowoliła. Magda Gessler chciała, by Maria wróciła jako kucharka. Kuba ma natomiast opiekować się dziećmi.

- Ta mama to niezłe ziółko, a ta przyprawa się tutaj bardzo przyda — zawyrokowała Gessler.

"Kuchenne rewolucje". Zmiany, zmiany, zmiany!

Magda Gessler postanowiła zmienić nazwę "Galancie" na "Mammy food". Restauratorka zabrała Anię i Kubę na uczelnię, by porozmawiali ze studentami z zagranicy. Zrozumieli, że muszą zmienić zasady działania. Magda Gessler wszystko powiedziała restauratorom, jednak po jej wyjściu wybuchła kolejna kłótnia między Marią a Kubą. Pogodzili się, jednak Igor celnie podsumował ich relacje — Oni cały czas się przepraszają.

"Kuchenne rewolucje". Uroczysta kolacja

Na uroczystej kolacji pojawiło się wielu studentów, którym bardzo smakowało jedzenie. Kolacja okazała się bardzo udana. Forma otwartego bufetu została przyjęta oklaskami. Sześć tygodni później lokal świecił pustkami.

"Kuchenne rewolucje". Co się stało?

Magdzie Gessler nie smakowały serwowane dania. Okazało się, że Maria odeszła, ponieważ nie mogła wytrzymać złej atmosfery. Wyrok Magdy Gessler był jednoznaczny:
- Strasznie mi przykro, ale to miejsce jest smutne. Sama Ania jest smutna. Jeśli ona się nie zmieni, nie widzę żadnej przyszłości.