Czterech saperów zostało rannych, w tym dwóch poważnie we wtorkowej eksplozji niewybuchu w Kuźni Raciborskiej. Dwóch żołnierzy poniosło śmierć na miejscu. Długo nie można było dotrzeć do ich ciał. Jednak, jak podaje "Dziennik Zachodni", zwłoki jednego z saperów zostały już przetransportowane do zakładu medycyny sądowej.

Akcja na miejscu nie została zakończona. Wciąż jest bowiem utrudniony dostęp do ciała drugiego z saperów.

Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Jak doszło do tragedii? Na razie nie ma odpowiedzi na to pytanie. Jednak według ustaleń dziennika saperzy zamiast wywieźć odkryte w lesie ładunki, prawdopodobnie postanowili zdetonować je na miejscu, w kuźniańskim lesie.