Tragedię Woźniak-Starak cynicznie wykorzystała Monika Janowska (45 l.), żona Roberta Janowskiego (58 l.). Złośliwie postanowiła porównać swoje doświadczenia z portalami internetowymi do tego, co przeżywa teraz Agnieszka. Wypomniał jej, że kiedyś prowadziła program „Na językach”, w którym zajmowała się gorącymi newsami z naszego show-biznesu. „Agnieszka Woźniak-Starak miała bardzo dużo do powiedzenia na mój temat… O co teraz prosi Agnieszka – trochę spokoju i wsparcia. Ja się nie doczekałam...” – napisała w internecie, odnosząc się do Hanny Lis (49 l.) i Łukasza Jemioła (36 l.).

Jednak, aby wyjść na osobę, która niby rozumie jej sytuację,  nie okazała radości z powodu tego, że role się odwróciły. „Aga przeżywa teraz niewyobrażalnie ciężki czas, serdecznie współczuję i nie ma we mnie nawet krzty satysfakcji...” – kontynuowała Janowska.
Kilka dni temu Agnieszka wydała wzruszające oświadczenie, w którym pokazała klasę. Była częścią show-biznesu i rozumie, mimo tragedii, czym rządzi się ta branża.

 Ironią losu moje życie zamieniło się ostatnio w film, w którym nikt z Was nie chciałby grać. Celowo używam słowa „grać”, bo tragedia moja i mojej rodziny stała się sprawą publiczną, w której wszyscy musimy się teraz odnaleźć i żyć dalej. To nie jest normalna sytuacja, przeżywanie żałoby na oczach tylu ludzi. I na pewno nie pomaga… Wiem dobrze, jak działają media. Razem z Piotrkiem byliśmy częścią tego świata, więc nie kłócę się z tym, że nadal jesteśmy w nim obecni… – napisała prezenterka.