W czerwcu całą Polską wstrząsnęła przerażająca zbrodnia. W niewielkich Mrowinach pod Świdnicą (woj. dolnośląskie), uprowadzona została 10-letnia dziewczynka. Kristinę porwał 23-letni Jakub A. Mężczyzna był w chory sposób zakochany w matce dziecka. Postanowił, że skrzywdzi je, ponieważ kobieta nie odwzajemniła jego uczuć.

Dlatego wywiózł dziewczynkę do pobliskiego lasu i tam w bestialski zamordował. Wiele razy zadawał ciosy nożem. Ale nie tylko. Prawdopodobnie kamieniem zbezcześcił zwłoki w taki sposób, żeby zmylić policję, która miała myśleć, że Kristina została zgwałcona. Bydlak chciał w ten sposób odsunąć od siebie podejrzenia, a śledczych skłonić do poszukiwania pedofila.

Plan jednak się nie powiódł, a Jakub A., zwany Bestią z Mrowin, został aresztowany. Mężczyźnie grozi dożywocie. Jednak teraz trzeba sprawdzić, czy na pewno mężczyzna nie jest zboczeńcem. Dlatego też jest badany przez biegłych psychiatrów, którym w sukurs przyszedł prof. Zbigniew Lew-Starowicz, sławny seksuolog. Co istotne: lekarze sami poprosili o takie wsparcie. Oznacza to, że w zachowaniu zwyrodnialca zauważyli coś niepokojącego. Co? - Mam sprawdzić, czy Jakub A. nie ma zaburzeń seksualnych. Więcej zdradzić nie mogę – mówi „Super Expressowi” naukowiec.

Prokuratura oszczędnie informuje o przebiegu śledztwa. - Chcemy, żeby wszystkie okoliczności sprawy zostały wszechstronnie wyjaśnione – mówi Tomasz Orepuk, rzecznik prasowy świdnickiej prokuratury.

Istnieje możliwość, że Jakub A. zostanie uznany za osobę niepoczytalną. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, w jego najbliższej rodzinie są osoby, które cierpią na różne zaburzenia. Jednocześnie warto podkreślić, że nawet jeśli Bestia z Mrowin jest psychicznie chory, to wcale nie musi oznaczać, że w chwili popełniania zbrodni nie wiedział, co robi.

Aktu oskarżenia w tej sprawie możemy spodziewać się jeszcze tej jesieni.