Relacja, jaką przedstawił reporterowi Onetu, jeden ze świadków tragicznej w skutkach burzy na Giewoncie, mrozi krew w żyłach. Widok, jaki zobaczył mężczyzna, był przerażający. – Porozrywane części ciała, spalenie ciał [od piorunu – przyp. red.], straszne obrażenia, dużo krwi – opisywał w rozmowie z dziennikarzem Onetu.

Mężczyzna, który znalazł się na szczycie Giewontu w czasie śmiercionośnej burzy, pomagał potrzebującym. – Miałem możliwość i musiałem pomagać. Nie wyobrażam sobie tego, żeby uciekać. Tam było tylu ludzi w takim stanie, że nie wyobrażam sobie, żeby ich zostawiać w potrzebie – przyznał Onetowi. Wielki podziw wyraził wobec ratowników TOPR, których nazwał bohaterami i "komandosami gór".

Dziecko uratowało rodzinę przed tragedią w Tatrach?

Rozmówca Onetu przywołał też historię 7-osobowej rodziny. – Cieszę się, że taka rodzina zawróciła z pięciorgiem dzieci. Tam była taka może 3,5-letnia dziewczynka, ona już nie była w stanie daleko iść i prosiła rodziców, żeby zawrócić i oni się uratowali – przekazał Onetowi świadek traumatycznych wydarzeń w Tatrach.

Tragiczna burza w Tatrach

Gwałtowna burza z piorunami w Tatrach rozpętała się w czwartkowe popołudnie, 22 sierpnia. W wyniku tragicznych zdarzeń zginęły cztery ofiary po polskiej stronie i jedna po słowackiej. Śmierć na miejscu poniosła 46-latka z Podlasia i 24-latka z Dolnego Śląska oraz dwoje dzieci – dziewczynka (†10 l.) z Mazowsza i chłopiec (†10 l.) z Małopolski. Ponad 150 osób zostało rannych. Rannych przewieziono do okolicznych szpitali na terenie całego województwa. 

Naczelnik TOPR wskazał, że na pół godziny przed tragicznymi zdarzeniami w Tatrach były już słyszalne grzmoty. Pomimo to turyści cały czas wchodzili na Giewont. Po uderzeniu pioruna w krzyż na szczycie rozpoczęła się paniczna ucieczka w dół. Burmistrz Zakopanego ogłosił trzy dni żałoby narodowej.

Ratownicy górscy zachęcają turystów do korzystania z aplikacji pogodowych, dzięki którym można z dokładnością co do minuty śledzić sytuację pogodową i ewentualne zagrożenia.

(Źródło: Fakt24, Onet)