O przypadku Amerykanki rozpisuje się "The Washington Post". Susie Torres, bo o niej mowa, od pewnego czasu odczuwała dyskomfort w lewym uchu oraz słyszała w nim szum. Początkowo myślała, że ma wodę w uchu lub że objawy są spowodowane przyjęciem zastrzyku antyalergicznego. Po pewnym czasie zdecydowała się jednak na wizytę u lekarza, a to co tam odkryła, mrozi krew w żyłach!

Gdy pielęgniarka zajrzała do ucha kobiety, od razu wybiegła z pokoju, by zawołać kolegów. Torres została w tym czasie poinformowana, że ma w uchu "robaka" i powinna zachować spokój.

Jak się okazało, tym "robakiem" był jadowity pająk pustelnik. Na szczęście nie ugryzł on kobiety, a lekarzom udało się bezinwazyjnie usunąć go z ucha. Na przyszłość poradzili Torres, by spała z... bawełnianymi kulkami w uszach, by mieć pewność, że żaden pająk nie zrobi sobie w nich więcej sypialni.

Przypadki, gdy pająki próbują zamieszkać w ludzkim uchu, nie są dość częste. Wcześniej odnotowano je m.in. w Chinach oraz Indiach.