Patrick Swayze był niesamowity jako Johnny w "Dirty Dancing", gdzie wystąpił razem z Jennifer Grey. Ale widzowie pokochali go nie tylko za taneczne popisy. Znali go już wcześniej z roli w serialu "Północ-Południe". Przystojniak przyciągał uwagę. Jego sława rosła z roku na rok. W 1990 r. wcielił się w Sama, tytułowego ducha, który usiłuje nawiązać kontakt z ukochaną żoną graną przez Demi Moore.

Później Swayze pojawił się jeszcze w wielu produkcjach, ale dla wielu fanów na zawsze będzie Johnnym lub Samem. Aktor zmarł we wrześniu 2009 r. Przez ostatnie miesiące życia walczył z chorobą nowotworową.

Teraz okazuje się, że Patricka spotkało więcej zła, niż sądziliśmy - zmagania dotyczące kariery, alkoholizm i rak to nie wszystko. Po niemal dekadzie od śmierci gwiazdora wychodzą na jaw fakty z jego dzieciństwa.

Wyznania wdowy


Patrick miał 23 lata, gdy poślubił Lisę Niemi. Poznali się, kiedy dziewczyna miała zaledwie 15 lat i byli ze sobą aż do śmierci aktora, czyli przez prawie 40 lat. Lisa była uczennicą Yvonne Swayze, matki Patricka, kobiety dla której taniec był wszystkim. Patsy, bo tak mówiono na kobietę, była tancerką, instruktorką oraz choreografką. To po niej Patrick odziedziczył talent, który bardzo pomógł mu w karierze aktorskiej.

Niestety, Patsy, poza tym, że była fantastyczną tancerką, miała kłopoty z panowaniem nad gniewem. Często wyżywała się na dzieciach. Urodziła ich pięcioro. Rodzeństwo Patricka to Don, Sean, Vicky i Bambi.

Prawdę o teściowej wyznała Lisa, która zdecydowała się opowiedzieć o dzieciństwie męża w dokumencie "I Am Patrick Swayze".

Krąg przemocy


Swayze wychowywał się w Houston. Patsy (na zdjęciu) była tam znana, założyła nawet Houston Jazz Ballet Company, gdzie tańczył Patrick. Szkoliła młodych tancerzy, uczyła i ich, i syna etyki zawodu, wymagała od nich perfekcjonizmu. Gdy uważała, że go brakuje, stawała się agresywna, reagowała, stosując przemoc fizyczną.

Było to dla niej naturalne, bo sama w dzieciństwie była ofiarą przemocy w rodzinie. Nie znała innego sposobu rozwiązywania problemów.

- Mogła być bardzo brutalna, ale było to niczym w porównaniu z tym, co przeżyła, dorastając i historiami, które słyszałem o tym, co przeszła z własną matką - mówi w filmie synowa Patsy.

Biła go aż do 18. urodzin


Lisa i Patrick byli ze sobą szczerzy, znali swoje rodziny i nie ukrywali przed sobą problemów. Żona aktora wiedziała, że w dzieciństwie przeżył piekło. Wszystko trwało aż do 18. urodzin aktora.

Wtedy doszło do krytycznej sytuacji - matka miała go bić, leżąc na nim. Wówczas, w końcu, zareagował ojciec chłopaka, który powiedział, że jeśli Yvonne jeszcze raz dotknie ich syna, rozwiedzie się z nią. Ultimatum zadziałało, Patrick miał spokój, matka więcej go nie dotknęła. Szkoda tylko, że ojciec wcześniej nie bronił syna równie żarliwie.

Po latach Swayze miał zobaczyć plusy wychowania przez agresywną matkę. Dzięki temu, że była dla niego ostra, walczył i nie poddawał się. To pomogło mu w nauce tańca, przezwyciężeniu kontuzji i w karierze aktorskiej. Z drugiej strony - sam Patrick w wywiadach mówił, że w depresję i alkoholizm wpadł z powodu niskiej samooceny.

- Bałem się, że nie jestem wystarczająco dobry - mówił.

Lepszy kontakt z matką


Gdy Patrick dojrzał, jego kontakt z matką poprawił się. Mieli znacznie lepsze relacje niż wcześniej.

- Patsy może była bardzo krytyczna i negatywna. Ale domyśliła się, że jeśli chce być przy nas, musi być trochę milsza i tak właśnie zrobiła - mówi Lisa w dokumencie. Dodaje w nim, że Swayze, pomimo wszystko, szanował i kochał matkę.

Kobieta zmarła w 2013 r., 4 lata po śmierci syna. Miała 86 lat. Podobno nigdy nie rozmawiała z Patrickiem o jego trudnym dzieciństwie i swoim niewłaściwym zachowaniu.

Film "I Am Patrick Swayze" będzie miał premierę 18 sierpnia, w rocznicę urodzin aktora. Gdyby żył, skończyłby 67 lat.