Bartek Boruc był jednym z 4. finalistów reaktywowanego po latach reality show „Big Brother”. O główną nagrodę, w wysokości 100 tysięcy złotych oraz samochód rywalizował z Madzią Wójcik, Radosławem Palaczem oraz Igorem Jakubowskim. Ostatecznie zajął w programie 2. miejsce. Nie udało mu się wygrać, ale dzięki udziałowi w show zyskał popularność oraz ogromną sympatię telewidzów.

Bartek Boruc spełnia się w roli artysty

Mężczyzna postanowił wykorzystać swoje przysłowiowe „5 minut” oraz zainteresowanie mediów do wypromowania swojej działalności artystycznej. Od kilku dni na instagramowym profilu Bartka Boruca pojawiają się zdjęcia i filmiki, na których relacjonuje swój pobyt na Majorce. Tam powstają zdjęcia do jego najnowszego klipu o oryginalnym tytule „Kiski lofki foreverki”.

Wypadek na planie teledysku

Okazuje się, że podczas kręcenia teledysku Bartek Boruc uległ wypadkowi. O wszystkim poinformował swoich fanów w social mediach. Pokazał także obrażenia jakich doznał po tym jak spadł z balkonu.

„Tak zakończyło się kręcenie klipu do Kiski lofki foreverki. Przy jednym ujęciu spadłem z balkonu 5 metrów w dół przez słomiany dach wprost na wejście na imprezę. Magda prawie dostała zawału widząc to wszystko” - napisał Boruc.

Jak doszło do wypadku?

W kolejnym filmiku, który opublikował na swoim profilu na Instagramie Bartek opowiedział internautom w jaki sposób doszło do wypadku i pokazał dokładnie wszystkie swoje obrażenia. Na nagraniu uprzedził ewentualne spekulacje i podkreślił, że w momencie zdarzenia był trzeźwy.

Bartek przyznał, że jego żona widziała wypadek i najadła się strachu. Całe szczęście skończyło się jedynie na kilku otarciach, siniakach i niegroźnych rozcięciach skóry. Kiedy okazało się, że nic poważnego się nie stało, obydwoje wspominali całą sytuację z uśmiechami na ustach i zapowiedzieli, że nie przerywają zdjęć do teledysku.