Rzecznik lubuskiej policji nadkom. Marcin Maludy w rozmowie z Onetem potwierdził, że na polu namiotowym festiwalu Pol'and'Rock (dawniej Przystanek Woodstock) odnaleziono ciało 35-letniego mężczyzny. Wstępne śledztwo wykazało, że przyjechał on do Kostrzyna nad Odrą już przed dwoma tygodniami. Na miejsce miał dotrzeć razem z grupą znajomych, która spotkała się przy okazji festiwalu.

Jak relacjonuje nadkomisarz Maludy, informacja o śmierci została przekazana policji przez organizatorów festiwalu około godziny 11. Służby zabezpieczyły ciało, które czeka obecnie na sekcję zwłok. Udział osób trzecich w całym zdarzeniu został wstępnie wykluczony. Policja podała też informację, że zmarły mężczyzna nie miał stałego miejsca zamieszkania.

Pol'and'Rock

Pol'and'Rock to największy w Polsce i jeden z największych w Europie festiwali muzycznych. Oficjalnie rozpoczął się 1 sierpnia. – Można posłuchać dobrej muzyki, każdy znajdzie coś dla siebie, zrzesza się tutaj dużo ludzi pokojowo nastawionych – powiedziała uczestniczka. – Tu są przyjaciele, jest dom. To jest to miejsce, gdzie jeden raz w roku można tu przyjechać, zapomnieć o wszystkich możliwych problemach i się po prostu dobrze bawić, odreagować, zagrać w berka, wrócić do lat dzieciństwa – reklamował wydarzenie jeden z uczestników.

Jurek Owsiak wydał oświadczenie

- Została natychmiast zawiadomiona policja. Trwają ustalenia przyczyny zgonu, pierwsze ustalenia są, że nie brały w tym udziału osoby trzecie. Zgon jest z przyczyn naturalnych. Ten przykry dla nas, bardzo smutny wyjątek potwierdza regułę: ludzie tu bardzo dbają o siebie i widzę to także osobiście - dodaje Owsiak.

Już wkrótce w sprawie powinno pojawić się znacznie więcej informacji, które pozwolą nam jednoznacznie potwierdzić przyczynę zgonu 35-latka. Na miejscu nieustannie pracuje policja.