W piątek Kamil D. siedział za kółkiem BMW X6 M. 51-latek uderzył autem w jeden z pachołków rozdzielających jezdnię. Dziennikarz był pod wpływem alkoholu. Jak donosił Pudelek, ponoć ledwo się trzymał na nogach, gdy wychodził z auta.

W sobotę Kamil D. miał złożyć zeznania, w sprawie piątkowej kolizji i odzyskać wolność. Do tej pory tak się jednak nie stało. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dziennikarz wciąż nie może tego zrobić ze względu na swój stan. By zeznawać, musi być bowiem całkowicie trzeźwy.

Na komendzie pojawiła się kobieta, prawniczka, która prawdopodobnie ma reprezentować dziennikarza. Weszła głównym wejściem. Potem jeden z policjantów przestawił jej auto na teren komendy. Kobieta wyjechał z niej tylną bramą, ale sama. Kamil D. nie wyszedł ani nie wyjechał razem z nią. To oznacza, że wciąż pozostaje do dyspozycji policjantów. Najprawdopodobniej właśnie dlatego, że wciąż nie jest w stanie złożyć zeznań.

Teraz pozostaje mu tylko czekać na dalszy rozwój wypadków. Już wiadomo, że sam nie odbierze swojego auta z policyjnego parkingu. Stracił bowiem prawo jazdy.

Smutny koniec kariery Kamila D.

Kamil D. dziennikarstwem zaczął interesować się już w czasie studiów. Współtworzył wówczas Studenckie Radio EGIDA, po czym w roku 1992 roku otrzymał posadę dyrektora oraz redaktora naczelnego radia TOP FM, działającego w Katowicach. Do radia powrócił w 2003 roku, prowadząc "Salon polityczny Trójki", a następnie od 2005 roku "Kontrwywiad RMF FM". W 1991 roku nawiązał wieloletnią współpracę z Telewizją Polską. Wtedy też został pracownikiem jej katowickiego oddziału regionalnego. Zajmował się m.in.: przeprowadzaniem wywiadów z politykami, ale także prowadzeniem programów informacyjnych w TVP Katowice.

Przenosiny do Warszawy

Przełom w jego karierze nastąpił w marcu 2001 roku, kiedy to Kamil D. został prezenterem głównego wydania popularnych "Wiadomości" w telewizji ogólnopolskiej. Oprócz tego, w ciągu kilku kolejnych lat był gospodarzem wieczorów wyborczych w TVP1 oraz prowadzącym programy publicystyczne, takie jak "Gość Jedynki", "Debata" czy "Forum".

Od marca do listopada 2012 roku był felietonistą tygodnika "Wprost". W latach 2006-2015 był dziennikarzem telewizji TVN. Kamil D. był redaktorem naczelnym i prowadzącym "Faktów" TVN. W lutym 2015 w tygodniku "Wprost" pojawił się artykuł pt. "Ciemna strona Kamila D.". Ten tekst by jednym z kilku, które przedstawiły dziennikarza w bardzo niekorzystnym świetle. Kamil D. zniknął po nich ze stacji TVN. Wytoczył też proces wydawcy "Wprost", który wygrał. Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał wydawcy i trojgu byłych dziennikarzy „Wprost” przeproszenie Kamila D. oraz wypłatę 150 tys. zł zadośćuczynienia za artykuł opisujący jego życie prywatne. 

Po odejściu z TVN do września 2016 Kamila D. obowiązywał zakaz konkurencji. W kwietniu 2016 D. zarejestrował spółkę Coal Minders, która 3 października 2016 uruchomiła portal Silesion.pl. Kamil D. był redaktorem naczelnym tego portalu. Silesion.pl. już nie działa.